Kiedy w 16 minucie meczu z Wierzchowiskami drużyna SMB Team straciła gola na 0:3 wydawało się, że wynik został już praktycznie przesądzony. Jednak beniaminek extraligi nie poddawał się. Decyzja jaką w końcówce spotkania podjął kierownik Artur Banasik odwróciła losy rywalizacji. W ciągu ostatnich 70 sekund jego zawodnicy zdobyli dwa gole i po dramatycznej końcówce wyrównali na 3:3!

BANASIK

* Trudne jest życie beniaminka extraligi?

– Jak każde życie w nowych okolicznościach. Wszystko zależy od podejścia. Może być też wesołe i taką atmosferę staramy się tworzyć.

* Na meczu z Wierzchowiskami miałeś tylko jednego zawodnika na ławce rezerwowych…

– Ból głowy przy wypisywaniu protokołu był spory. Moi koledzy – hucznie nazywani zawodnikami – nie pierwszy raz postanowili lekko utrudnić i spaskudzić uwielbiany przeze mnie sport. To żart oczywiście. Czasem tak jest, że obowiązki nie pozwalają na stuprocentową frekwencję. Akurat tak właśnie było tym razem.

* Mecz układał się dla Was fatalnie, bowiem w 16 minucie było już 0:3…

– No niestety mieliśmy tego dnia jak pod górkę saniami i to jeszcze bez śniegu… (śmiech). Z przebiegu gry nie wyglądało to tak fatalnie jak w pewnym momencie sugerował wynik. Za walory estetyczne punktów się nie przyznaje, a skuteczność też musiała zatrzasnąć się chyba w naszej szatni i nie była przez te minuty naszą silną stroną. Wierzchowiska wykorzystały każdą okazję i wyglądało to naprawdę źle.

* Na 2 minuty i 15 sekund przed końcem wziąłeś czas. Co powiedziałeś wtedy chłopakom?

– Czas był wzięty na zmianę bramkarza i wprowadzenie w jego miejsce zawodnika z pola. Przypomniałem chłopakom o poprzednim sezonie, w którym graliśmy też taki wariant chyba dwukrotnie i ze znakomitym skutkiem. Trener Wenta kiedyś powiedział – „mamy dużo czasu”, a Polscy szczypiorniści w pamiętnym meczu mieli tylko 15 sekund. My mieliśmy aż o 2 minuty więcej.

* Jak przebiegał ten ostatni fragment spotkania?

– Do bramki i na rozegranie wszedł Tomek Wnuk. Natomiast Tomek Rossa z Irkiem Majewskim mieli operować na bokach boiska i starać się maksymalnie rozciągać obronę Wierzchowisk. Trochę w pewnym momencie się to posypało z uwagi na zmęczenie, ale ostatecznie udało się uratować punkt. Chłopaki zostawili masę zdrowia i ambicji na boisku. Ten remis smakował szczególnie.

* Rozumiem, że atmosfera w szatni po meczu była ok?

– Były podziękowania za walkę do końca i pokazany charakter oraz tradycyjnie żarty z jednego z naszych zawodników (śmiech)…

* Twój typ na wynik kolejnego meczu, tym razem z SPM-Wspólnota Świdnicka?

– Chciałbym żebyśmy wygrali, ale nasi koledzy z SPM także wyjdą na parkiet z nastawieniem na zwycięstwo. Wynik z poprzedniego sezonu biorę w ciemno!

* Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w kolejnych meczach!

Rozmawiał: JacK

FUNDATOREM NAGRODY W POSTACI PIŁKI „SELECT” DLA „FIGHTERA KOLEJKI” JEST FIRMA ALL PROMOTE.

All Promote to firma specjalizująca się w dedykowanych kampaniach reklamowych. Przenośne nośniki SilverBoard, kilka tysięcy sprawdzonych miejsc reklamowych na terenie całej Polski oraz sprawne pozyskiwanie lokalizacji dostosowanych do indywidualnych potrzeb Klienta gwarantują precyzyjne dotarcie do zamierzonej grupy docelowej.

Logo ciemne tło ALL PROMOTE

All Promote często wspiera inicjatywy sportowe. Jej właściciel Marcin Czubak to zapalony były piłkarz amator, który ze względu na kontuzję niestety sam nie może już uczestniczyć w rywalizacji na boisku, ale bardzo chętnie wspiera takie inicjatywy jak Powiatowa Amatorska Liga w halowej piłce nożnej pięcioosobowej.

 

Jacek KosierbAKTUALNOŚCISPORTArtur Banasik,liga halowa. Starostwo Powiatowe,Ognisko TKKF Świt w Świdniku
Kiedy w 16 minucie meczu z Wierzchowiskami drużyna SMB Team straciła gola na 0:3 wydawało się, że wynik został już praktycznie przesądzony. Jednak beniaminek extraligi nie poddawał się. Decyzja jaką w końcówce spotkania podjął kierownik Artur Banasik odwróciła losy rywalizacji. W ciągu ostatnich 70 sekund jego zawodnicy zdobyli dwa...