Fot. PAP/T.Żmijewski
Fot. PAP/T.Żmijewski
Według epidemiologa i specjalisty medycyny rodzinnej w centrum medycznym Medicover, Agnieszki Motyl, nie ma jednak pewności czy możemy mówić o wzroście w naszym kraju zachorowań na boreliozę. Wzrost wykrywanych przypadków tej choroby może być efektem lepszego jej rozpoznania.
Do zakażeń najczęściej dochodzi w województwach podlaskim i warmińsko-mazurskim oraz opolskim. Ofiarami są najczęściej osoby często przebywające w lasach, szczególnie pracownicy leśni. „Zdarzają się również zakażeniach w parkach miejskich, do których przenoszone są kleszcze zakażone bakterią wywołującą boreliozę” – powiedział dyrektor medyczny laboratoriów Synevo, dr Andrzej Marszałek. Kleszcze mogą roznosić psy, które ze swymi właścicielami przebywają zarówno w parkach, jak i lasach.
Lek. med. Agnieszka Motyl zwróciła uwagę, że boreliozę trudno zdiagnozować. „Najbardziej charakterystyczny dla tej infekcji jest tzw. rumień wędrujący, czyli powiększające się zaczerwienienie o średnicy co najmniej 5 cm. Zwykle pojawia się on między 6. i 60. dniem od ukąszenia przez kleszcze i przejaśnia w środku” – powiedziała. Inne zaczerwienia, które występują wcześniej i są mniejsze, to raczej stany zapalne po ukłuciu przez kleszcza.
Rumień występuje w 70-80 proc. przypadków zakażenia boreliozą i jest wystarczającym objawem, żeby zastosować leczenie antybiotykiem. „Zakażona osoba może odczuwać również nietypowe dla tej infekcji objawy podobne do grypy, takie jak gorączka, bóle głowy, stawów oraz mięśni” – zwracała uwagę Agnieszka Motyl.
Dolegliwości te towarzyszą 40 proc. chorym z rumieniem wędrującym i nawet, gdy nie są leczone mogą zniknąć samoistnie. Po kilku tygodniach od zakażenia czasami pojawiają się jedynie bóle kości, stawów i ścięgien, które mogą nawracać przez kilka miesięcy, a nawet lat.
„Nawracające zapalenie stawów (zwykle asymetryczne), w którym bólom towarzyszy obrzęk, ujawnia się zwykle w ciągu 2 lat po zakażeniu. Najczęściej zmiany dotyczą stawów kolanowych, rzadziej stawów ramienno-barkowych, łokciowych, nadgarstkowych, biodrowych i skokowych” – podkreśliła Agnieszka Motyl.
Bakterie Borrelia burgdorferi mogą wywołać również dolegliwości neurologiczne, takie jak zapalenie mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych oraz nerwu twarzowego. Infekcja może powodować zaburzenia pamięci i koncentracji uwagi, ciągłe zmęczenie, zawroty głowy, a nawet zmiany osobowości.
„Jednak nie każde ukąszenie przez kleszcze grozi boreliozą” – podkreśla dr Marszałek. Z danych przedstawionych na spotkaniu z dziennikarzami wynika, że krętkiem Borrelia burgdorferi zakażonych jest od 6 do 20 proc. tych owadów. Jeśli kleszcz jest zakażony, to wystarczy usunąć go w ciągu 24 godzin od ukąszenia, żeby uniknąć przeniknięcia bakterii do organizmu.
„Nawet gdy dojdzie do zakażenia krętkami, to jeszcze nie oznacza, że rozwinie się choroba, ponieważ bakterię może zwalczyć układ odpornościowy” – dodał dr Marszałek.
http://lsw24.pl/wp-content/uploads/2016/03/kleszcz.jpghttp://lsw24.pl/wp-content/uploads/2016/03/kleszcz-300x201.jpgredAKTUALNOŚCIROZMAITOŚCIZ Krajubolerioza,kleszcze,kleszczowe zapalenie mózgu,Kurier PAP
W 2015 r. wykryto w naszym kraju prawie 14 tys. przypadków boreliozy, to siedmiokrotnie więcej niż w 2001 r., gdy stwierdzono jedynie 2 tys. zachorowań. Fot. PAP/T.Żmijewski Według epidemiologa i specjalisty medycyny rodzinnej w centrum medycznym Medicover, Agnieszki Motyl, nie ma jednak pewności czy możemy mówić o wzroście w naszym...