Dzisiaj Wielki Piątek, drugi dzień Triduum Paschalnego. To także dzień upamiętniający śmierć Jezusa na krzyżu. Przy pustym grobie- to felieton ks. Leszka Surmy. Adekwatna lektura na dzisiejszy, wyjątkowy dzień.

PRZY PUSTYM GROBIE

W paryskim Panteonie można przeczytać: „To jest grób Napoleona Wielkiego”. Wieczny znicz na cmentarzu Arlingtona wskazuje miejsce pochówku Johna Kennedyego. Na ziemi jest jeszcze wiele innych znanych i mniej znanych grobów, na których wyryto słowa – choć w różnych językach – ten sam napis,: „Tu spoczywa…”. Jest jednak grób, na którym napisano: „Stąd powstał”. To grób Jezusa Chrystusa w Jerozolimie. Grób jest kresem małych i wielkich historii; definitywnym końcem rozdziałów księgi życia pisanej przez mądrych i głupich, szlachetnych i podłych. Wszelka ludzka sława, wielkość i prestiż kończą się w grobie. Jedynie wielkość i chwała Chrystusa w dzień zmartwychwstania – od grobu bierze początek. Wróćmy jednak pamięcią do wydarzeń sprzed Wielkiej Niedzieli. Piątek. Bóg sądzony przez człowieka. Dziwny wydaje się dialog sędziego Piłata i sądzonego Jezusa. Zanotował go Jan ewangelista. Przesłuchiwany Jezus, na pytanie:„kim jest?”, odpowiada: „Ja się na to narodziłem i przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie”. Namiestnik rzymski rozmowę kończy pytaniem: „Cóż to jest prawda?”. Jednak nie czeka na odpowiedź. Pewnie dla innych, którzy przysłuchiwali się tej rozmowie, słowa Jezusa nie miały wtedy wielkiego znaczenia. O jakie świadectwo chodzi? Prawda? Jest ich wiele. Zresztą, czy ona mogła dotrzeć wtedy? I tak ten dialog został niedokończony. Odpowiedź usłyszał Piłat i Jerozolima dopiero rankiem pierwszego dnia po Szabacie. Szokująca wieść obiegła ulice miasta, które było świadkiem śmierci Boga: Prorok z Nazaretu, którego ukrzyżowano, żyje! Grób Jego jest pusty. Zmartwychwstał!  Istnieje życie wieczne! Oto wielka prawda, której świadectwo daje Chrystus w Poranek Wielkanocny. Właśnie po to się narodził i po to przyszedł na świat, aby dać świadectwo tej oto prawdzie. Człowiek może żyć wiecznie! Największa jego tęsknota została spełniona. Życia ludzkiego nie da się zamknąć w ciasnych granicach narodzin i śmierci. Człowiek może wejść do grobu i z niego wyjść.

Oto prawda, której świadectwo daje Chrystus przez przeszło dwa tysiące lat. Jest to prawda powtarzana przez chrześcijański świat co roku w obchodach Święta Świąt, bo tak nazywana jest Wielkanoc. Prawda potrzebna, konieczna, niezbędna wręcz ludziom, bo w ludziach jest nieśmiertelność, a ta nie godzi się na przemijanie, na koniec i nicością. Wielkanoc. Jakże to wielka i krótka noc zarazem. Jak nigdy, w tę Niedzielę nie możemy spać. Podobni do Piotra i Jana – z pośpiechem, o wschodzie słońca – biegniemy do Grobu życia, nadziei i radości. Musimy tu przyjść po życie, bo umieranie zbyt boleśnie nas dotyka, wmawiając człowiekowi, że wszystko kończy się w dramacie krzyża. Przychodzimy, choć wcześniej może zwątpiliśmy w prawdę o życiu, które rodzi się właśnie w paradoksie krzyża. Trzeba nam przyjść do Grobu Zmartwychwstania, choć jak Judasz nieraz sprzedaliśmy za naiwne srebrniki chciwości naszą uczciwość, prawdę i nadzieję.  Choć w odwiecznym dylemacie „Jezus, czy Barabasz?” wybieraliśmy tego drugiego – przychodzimy, bo wstyd tu jest prawdziwy, przyznanie się najświętsze i Miłość- z pytaniem bez złości: „Czy Mnie kochasz?”- najprostsza.

To On miał słuszność, choć bezwzględna większość przegłosowywała swoje racje.

To On zwyciężył, choć zwycięzcami czuli się „niezwyciężeni”.

To On zadał śmierci śmierć, choć tej wydaje się, że jest wciąż niepokonana!

W Wielkanoc, Święto Życia, Pusty Grób, przed którym staje człowiek, staje się pytaniem dla każdego z żyjących: „Co robisz ze swoim życiem? Co zrobiłeś ze swoją młodością, niegdyś pełną ideałów?”  Każdy ideał jest niewygodny, to prawda, i dużo kosztuje. Za każde prawdziwe życie, paradoksalnie, trzeba płacić umieraniem. Można się tego przestraszyć. Można go zapomnieć, pójść za większością, dołączyć do tłumu, ale…  Zmartwychwstały dzisiaj staje przed nami i każe dotykać prawdy o Sobie, o ludziach, o życiu. Zabity do nas mówi: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało. Nie bójcie się ludzi, którzy was zabijają, na różne sposoby. Na nowo poczujcie smak życia. Mnie też zabili, a Ja żyję!”. Nie bój się, że umierasz, że kalectwo i starość czynią cię słabym i brzydkim. To prawda, że choroba i czas są krzyżem, przed którym człowiek się wzdraga, ale „każdy, kto żyje i wierzy we Mnie – mówi Ukrzyżowany – choćby i umarł, żyć będzie”. „Nie lękajcie się!” To pierwsze słowa tego niezwykłego Poranka. Słowa do zatrwożonych, ludzi zmęczonych – nieudanymi wyborami, wstydliwymi kompromisami, po prostu życiem. Dziś przychodzi Chrystus, który był w rękach „wielkich tego świata”, ludzi „mniejszego zła”, „pobożnych stróżów porządku”. Oni Go zabili. On jednak zmartwychwstaje, by powiedzieć, że z ich rąk można wyjść, jak On wyszedł, choć kamień był wielki u grobu i straże pod bronią. Prawdę można zamknąć w grobie milczenia, kłamstwa i przywalić głazem ludzkiej zmowy. Można przy niej stawiać straże, ale to wszystko na nic, bo jak On po trzech dniach, tak prawda po czasie zmartwychwstaje.

Wielkość – to słowo pisane zbyt często w ludzkich światach. Niecierpliwi, spragnieni wielkości piszemy je w małych, po latach nieznaczących nieraz kontekstach. Światy przemijają, herosi zawodzą, przychodzą więksi ludzie, a dni, zdawało się wielkie, też bledną w świetle nowych zdarzeń. Niedziela Zmartwychwstania – ta jedna pozostaje Wielką, bo co roku, bez zmiany, przypomina o ostatecznej wygranej prawdy, wolności, sprawiedliwości i miłości. Staje się nadzieją nawet dla tych, co nadziei nie mają. „Książę tego świata, który krąży, szukając kogo by pożreć” został osądzony raz na zawsze! Nie ma już takiego grzechu, nie ma takiego nałogu, nie ma ludzkiej małości, z której człowiek nie mógłby się wydostać, która by większą była od cudu zmartwychwstania.  Dobro jest mocniejsze od zła, łaska od grzechu, wolność silniejsza od niewoli – życie mocniejsze od śmierci!  Oto odpowiedź na pytanie: „Cóż to jest prawda?”. Odpowiedź, którą w Wielką Niedzielę, usłyszał świat i Piłat.  Piłat jednak nie zrozumiał.

Może, więc prawda większa jest niż rozum? By poznać prawdę trzeba jeszcze wiary? Tomasz zobaczył i uwierzył. Piłat tylko widział.  Zmartwychwstanie, pusty grób i nowa jakość życia po nich- to przekracza ludzki rozum i wyobraźnię. Jednocześnie tak bardzo tęsknimy do nich. Każdy ich pragnie. Dlatego w to Święto Świąt, przy Pustym Grobie, trzeba nam prosić o bosko-ludzką wiarę, bo to, co świętujemy kolejny raz przekracza ludzkie doświadczenie, a nawet wyobrażenie.

ks. Leszek Surma

 

http://lsw24.pl/wp-content/uploads/2016/03/LS-felieton-1024x685.jpghttp://lsw24.pl/wp-content/uploads/2016/03/LS-felieton-300x300.jpgredAKTUALNOŚCIks. Leszek Surma,Przy pustym grobie
Dzisiaj Wielki Piątek, drugi dzień Triduum Paschalnego. To także dzień upamiętniający śmierć Jezusa na krzyżu. Przy pustym grobie- to felieton ks. Leszka Surmy. Adekwatna lektura na dzisiejszy, wyjątkowy dzień. PRZY PUSTYM GROBIE W paryskim Panteonie można przeczytać: „To jest grób Napoleona Wielkiego”. Wieczny znicz na cmentarzu Arlingtona wskazuje miejsce pochówku Johna...