SONY DSC

Off-road traktowany jest, jako sport motorowy, polegający na jeżdżeniu specjalnie przygotowanym samochodem po nieutwardzonych drogach. Jednak dla niektórych to hobby, pasja, sportowa rywalizacja, a nawet styl życia. To sport, który dostarcza ekstremalnych doznań, pozwalających oderwać się od codzienności. Czy tak rzeczywiście jest? O tym opowiada Mariusz Wilk, który od lat poświęca się bez reszty off- road’owi , także zawodowo.

Skąd pomysł na uprawianie takiego sportu?

Zawsze interesowałem się motoryzacją, ale kiedyś zupełnym przypadkiem podczas poszukiwania samochodu firmowego przejechałem się Jeepem Grand Cherokee po górkach testowych. Okazało się, że seryjny, reprezentacyjny samochód wjeżdża w  miejsca prawie niemożliwe i sprawia to ogromną frajdę. W niedługim czasie pojawiło się u mnie takie auto  .

Jaki był pierwszy terenowy nabytek?

Właśnie Jeep Grand Cherokee którym z ciekawości wybraliśmy się  na Puchar Polski Off- Road.pl  który przygotował specjalną klasę dla  cywilnych samochodów seryjnych  . Start zaowocował zajęciem drugiego miejsca i chyba już na zawsze zaszczepieniem się do takiej formy spędzania wolnego czasu, ponadto dzięki temu mieliśmy czas na obserwowanie tego, co robią inni. A działo się wiele. Zawodnicy z klasy Extreme robili rzeczy niemożliwe. Zatapiali się prawie po dach w wodzie, by potem wyjechać bez szwanku, wjeżdżali pod pionową górę lub z niej zjeżdżali. Wtedy pomyśleliśmy- też tak chcemy! Z pilotem doszliśmy do wniosku, że na drugą rundę Pucharu ,  przygotujemy  Suzuki Samurai’a, gdyż szkoda nam było jeepa, który służył do codziennej jazdy. Kupiliśmy seryjny samochód, przerobiliśmy tylko zawieszenie i ruszyliśmy na drugą rundę. Na miejscu okazało się, że nasi konkurenci też przyjechali podobnymi autami. Wtedy zaczęło się kompletne szaleństwo, pierwsze dachowanie, ale i pierwsze sukcesy. Do tego patrzyliśmy, w jaki sposób koledzy z klasy ekstremalnej pokonują przeszkody i postanowiliśmy spróbować sił w prawdziwej przygodzie.  Tyle, że nasz samurai nie dałby rady z trudami takich karkołomnych ewolucji.

Tutaj pojawia się słynna ” żabcia”, co to był za samochód?

Auto sprowadziliśmy z USA, jako seryjnego Jeepa Wranglera  Rubicon. Wersja ta jest już jako seryjne auto, chyba jednym z najdzielniejszych samochodów terenowych,  różniąca się od innych Wranglerów  kilkoma znaczącymi drobiazgami: przekładnia redukcyjna to Rock Track o przełożeniu 4:1, Mosty to Heavy Duty Dana 44 o przełożeniu 4,11 ze 100% blokadami mechanizmów różnicowych,  inne wzmocnione wały napędowe. Tylko ta różnica powoduje, że siła przenoszona na koła jest tak ogromna, że strome podjazdy niedostępne dla innych aut Rubicon pokonuje bez obawy utraty mocy, czy zatrzymania trakcji kół. To było pierwsze takie auto w Polsce. Pierwszy sezon pokazywał słabe punkty tego samochodu, dlatego sukcesywnie go usprawnialiśmy. Dzięki temu w 2009 i 2010 roku byliśmy bezkonkurencyjni w Pucharze Polski Off- road, w klasie Adventure ( auta z ograniczonymi możliwościami przeróbek tylko z wyciągarkami elektrycznymi ) wygaliśmy wszystkie rundy w dwóch sezonach, ale była jeszcze klasa ekstremalna- zupełne szaleństwo , no limit …

Czym różniła się ta klasa?

W tej klasie, żeby wygrywać trzeba zbudować samochód od podstaw. I tak  w 2011 roku zrobiliśmy,  sprzedaliśmy  ” żabcię” i rozpoczęliśmy projekt „żabol”.

Budowa rajdowego samochodu od „zera” wymagała nie tylko cierpliwości, ale olbrzymiej motoryzacyjnej wiedzy. Na szczęście nasz rajdowy serwis Xtreme4x4.pl w tym czasie rozrósł się do profesjonalnej firmy tuningowej , która nie tylko zajmowała się naszymi samochodami, ale także prowadziła i prowadzi do tej pory serwisy i przebudowy aut terenowych, obecnie z całej Europy,

Udało się stworzyć maszynę która konkurowała ( i konkuruje do tej pory) z najlepszymi autami klasy ekstremalnej.

Nowe auto się nie zatrzymywało, nie było dla niego terenów nie do przejechania. Najbardziej zapadające w pamięć przygody były związane właśnie z tym samochodem. Organizatorzy rajdów z sezonu na sezon podnoszą poprzeczkę trudności , a my jako zespoły staramy się temu podołać . Wyścig zbrojeń – jak się to nazywa w żargonie sportów motorowych doszedł do punktu takiego ,że jeszcze kilka lat wstecz nikt nie odważyłby się wytyczyć takich odcinków specjalnych, jak to się dzieje obecnie .

Jednak w pewnym momencie zmieniliście preferencje jeżdżenia

W 2013, w marcu podczas rajdu Poland Trophy  były minusowe temperatury, lód łamał się pod samochodami.  Załogi trafiały w wyniku wychłodzenia  do szpitala. Nam udało się wyjechać ,ale doszliśmy do wniosku, że była to granica ryzyka utraty zdrowia.

Postanowiliśmy zostawić za sobą etap przeprawy i zająć się rajdami cross country. Jest to jeżdżenie po terenie na szybkość,  tu liczą się techniczne możliwości samochodu i granica szybkiej jazdy. Zaczęliśmy brać udział w Rajdowych Mistrzostwach Polski Samochodów Terenowych, dla zawodników bez licencji.

Startowaliśmy równolegle z Adamem Małyszem, czy Krzysztofem Hołowczycem po tych samych trasach, tylko w innej kategorii. Znów patrzyliśmy na najlepszych, do których chcieliśmy dorównać. Udało się- w 2014 roku zdobyliśmy Wicemistrzostwo Polski w Pucharze Polski Samochodów Terenowych, zabrakło nam do pierwszego miejsca 30 sekund !. W rajdzie Baja Poland , czyli eliminacjach Mistrzostw Świata powtórzyliśmy ten wynik.  W sezonie 2015 postanowiliśmy iść o krok dalej. Zrobiliśmy międzynarodowe licencje zawodnicze. Do tego trzeba było mieć odpowiedni samochód. Zdecydowaliśmy się po wielu analizach na seryjny Isuzu D- Max w specyfikacji T2. Nikt jeszcze w Polsce tego nie zrobił. Mamy nadzieję, że w tym roku uda nam się osiągnąć kolejne sukcesy.

 Jak wyglądają takie rajdy od strony technicznej?

Autem startuje załoga: kierowca i pilot. Biorący w nich udział zawodnicy mają za zadanie pokonać w czasie krótszym, niż rywale wyznaczoną trasę, przy czym muszą sami nawigować korzystając z opisów tras. W rajdach przeprawowych najbardziej wyczerpującą i niewdzięczna pracę ma pilot , poza nawigowaniem , czyli prowadzeniem kierowcy wg książki drogowej, sprawdza możliwość przejazdu przez przeszkody, rozwija linę wyciągarki , balastuje i asekuruje samochód na trawersach , a niekiedy musi przepłynąć przez zbiornik wodny na druga stronę z liną! W rajdach Cross Country skupiony już jest tylko na prowadzeniu kierowcy i właściwym czytaniu drogi z książki – jeden błąd, niedopowiedzenie , brak reakcji może spowodować kraksę – auta pędzą niekiedy z prędkościami powyżej 170km/h i niedohamowanie przed zakrętem może być przykre w skutkach

 

Coraz więcej widać amatorów jazdy terenowej, czy można powiedzieć, że panuje moda na off-road?

Ten sport był od zawsze popularny,  jest jednak mało widoczny medialnie, bo odbywa się z dala od ludzi, w terenie. Każdy, kto lubi motoryzację powinien go spróbować. To jest trochę zaraza, po prostu błoto wciąga! Często uczestniczą w tej zabawie całe rodziny. Off- road staje się sposobem na rekreację albo nawet na zwiedzanie świata. Ktoś, kiedyś powiedział ważne zdanie, dotyczące tego sportu: ” Gdyby adrenalinę sprzedawano w aptece, to bym tu nie jeździł”. Jestem tego samego zdania, dodam jeszcze, że ten sport buduje charakter, wytrzymałość i pomaga  w codziennym życiu, chociażby w rozwiązywaniu problemów, czy radzeniu sobie ze stresem. A jeżeli jest jeszcze satysfakcja płynąca  z wyników sportowych, to jest to pełnia szczęścia..

Co teraz? Jakie plany na przyszłość?

Obecnie team Xtreme John Red składa się z załogi: kierowca  Mariusz Wilk , pilot Marcin Krawczyk , mechanicy Grzegorz Reps i Łukasz Welikan , manager teamu Piotr Świerz.

Startujemy w tym sezonie w klasie T2 w Rajdowych Mistrzostwach Polski samochodów Terenowych , Rajdowych Mistrzostwach Czech , CEZ Mistrzostwach Europy Centralnej.

Liczymy na dobre wyniki , małą ilość awarii i przede wszystkim dobrą zabawę . Cieszymy się także, że klienci firmy xtreme4x4 dzięki temu doceniają nasz profesjonalizm i powierzają nam swoje auta do usprawnień , przebudów czy serwisu .

Zapraszamy wszystkich do bieżącego śledzenia naszych startów na naszym profilu facebooka

https://www.facebook.com/Xtreme.OffRoad.Team/ oraz na nasze strony internetowe : www.xtreme4x4.pl , www.johnred.co

http://lsw24.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_8261-1024x684.jpghttp://lsw24.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC_8261-300x300.jpgMonika Sz.AKTUALNOŚCISPORTMariusz Wilk,Poland Trophy,Puchar Polski Off- Road,Rajdowe Mistrzostwa Polski Samochodów Terenowych,rajdy cross country,Xtreme4x4
Off-road traktowany jest, jako sport motorowy, polegający na jeżdżeniu specjalnie przygotowanym samochodem po nieutwardzonych drogach. Jednak dla niektórych to hobby, pasja, sportowa rywalizacja, a nawet styl życia. To sport, który dostarcza ekstremalnych doznań, pozwalających oderwać się od codzienności. Czy tak rzeczywiście jest? O tym opowiada Mariusz Wilk, który od...