małgorzata_gigilewiczO codziennym życiu, potrzebach podopiecznych i pracy w „ Naszym Domu” rozmawiamy z Małgorzatą Gigilewicz – dyrektorem Placówki Opieki nad Dzieckiem i Rodziną „Nasz Dom” w Rybczewicach.

 Co skłoniło Panią do podjęcia trudnej i wymagającej pracy w placówce opiekuńczo-wychowawczej?

To był przypadek i jednocześnie duże wyzwanie. Po studiach (Pedagogika opiekuńczo-wychowawcza na KUL) pracowałam m.in. w szkole i przedszkolu. W 2008 r. zgłosiłam się do konkursu na stanowisko urzędnicze i wtedy, po raz pierwszy usłyszałam o planach utworzenia domu dziecka „od podstaw”. Zdecydowałam się na przygodę, o której rozmiarach nie miałam pojęcia. Po latach uważam, że warto było podjąć ryzyko.

Jaki charakter ma rybczewicka ppowiat świdnickilacówka?

Dom przeznaczony jest dla 14 dzieci z terenu powiatu świdnickiego. Można w nim mieszkać nawet do 25 r. ż. pod warunkiem kontynuowania nauki. Do ukończenia 18 r. ż. dziecko musi przebywać w placówce, potem może samo zdecydować o jej opuszczeniu. Niektórzy robią to szybko, inni potrzebują więcej czasu. Jest to ich pierwsza, dorosła decyzja. Obecnie przebywający tu podopieczni są w wieku od 12 do 21 lat. Najstarszy jest już studentem i jako ciekawostkę dodam, że studiuje pedagogikę, a w przyszłości chciałby pracować z dziećmi takimi jak nasze.

Po odejściu z „Naszego Domu” wsparcie finansowe oferuje PCPR. Często namawiam wychowanków do zamieszkania w tzw. mieszkaniu usamodzielnienia, w którym trzeba opłacać rachunki, dbać o dom. To dobra nauka samodzielności i odpowiedzialności. Uczy samodyscypliny i konsekwentnego układania i realizowania planu dnia, a nawet planu życia. Dom dziecka pomimo, że dbamy o to, żeby był jak najbliższy rodzinie naturalnej, jednak rządzi się własnymi prawami. Podlega różnym regulacjom prawnym i ma wewnętrzny regulamin, którego należy przestrzegać. Staramy się nauczyć nasze dzieci, że w tzw. „normalnym” życiu również trzeba się kierować powszechnie przyjętymi normami życia społecznego i umieć się im podporządkować.

Jakie są główne przyczyny kierowania dzieci do placówki w Rybczewicach?

Tak jak w przypadku innych domów dziecka dominującą przyczyną jest alkoholizm rodziców, często obejmujący całe rodziny. Zdarza się przemoc fizyczna i psychiczna względem dzieci, choroby rodziców (najczęściej psychiczne), bezradność w sprawach opiekuńczo-wychowawczych lub śmierć rodzica. Najczęściej kilka z tych czynników występuje łącznie.

Zgodnie z przepisami prawa placówki opiekuńczo-wychowawcze muszą zapewnić podopiecznym określone działania mi.n. terapeutyczne i zaspokoić niezbędne potrzeby emocjonalne. Jak to wygląda w praktyce Placówki „Nasz Dom”?

Zabezpieczenie emocjonalnych potrzeb naszych dzieci jest bardzo ważne i jednocześnie bardzo trudne. Oczywiście zatrudniamy wyspecjalizowaną kadrę pracowników, np. psychologa, który prowadzi z podopiecznymi indywidualne i grupowe spotkania o charakterze terapeutycznym, jednak każdy z nas musi umieć zareagować w konkretnym kryzysowym momencie, który może pojawić się w każdej chwili – w dzień i w nocy. Dlatego wychowawcy to wykwalifikowani pedagodzy, którzy mają czas dla każdego dziecka i potrafią rozpoznać jego aktualne potrzeby i problemy. Jest to niezbędne, by dziecko mogło się swobodnie rozwijać.

Jak wygląda życie codzienne w placówce?

Jak w każdym domu – rano jest pobudka, następnie szkoła, powrót z lekcji i obiad. Najtrudniejszy moment dnia to czas nauki własnej, tu potrzeba wiele cierpliwości i umiejętności, by zmotywować wychowanków do nauki. Na przykład prowadzimy ranking najpilniej uczących się, których co jakiś czas nagradzamy drobnymi nagrodami, np. fundując wyjazd do kina lub na dodatkowe zakupy. Po nauce własnej dzieci mają czas dla siebie i wtedy spotykają się ze znajomymi, uprawiają sport, czytają, odpoczywają. Wieczorem kolacja, toaleta i cisz nocna. Staramy się, by było jak w każdym domu. Uroczyście obchodzimy Święta, wspólnie gotujemy, zapraszamy naszych darczyńców, np. świętując Dzień Dziecka odwiedzamy zaprzyjaźniony dom w Woli Gałęzowskiej, albo urządzamy piknik, czy zawody sportowe u siebie.

(dp)

Zapisz

http://lsw24.pl/wp-content/uploads/2016/08/dfrtz.jpghttp://lsw24.pl/wp-content/uploads/2016/08/dfrtz-300x300.jpgMonika Sz.AKTUALNOŚCIEDUKACJAMałgorzata Gigilewicz,Nasz Dom w Rybczewicach,placówki opiekuńczo-wychowawcze,powiat świdnicki,Rybczewice
O codziennym życiu, potrzebach podopiecznych i pracy w „ Naszym Domu” rozmawiamy z Małgorzatą Gigilewicz - dyrektorem Placówki Opieki nad Dzieckiem i Rodziną „Nasz Dom” w Rybczewicach.  Co skłoniło Panią do podjęcia trudnej i wymagającej pracy w placówce opiekuńczo-wychowawczej? To był przypadek i jednocześnie duże wyzwanie. Po studiach (Pedagogika opiekuńczo-wychowawcza na...