OBIECANKI CACANKI, A… ROLNIKOWI RADOŚĆ!iiiiKoniec żniw ukazał to, czego rolnicy się obawiali, czyli słabe plony. Hodowcy trzody chlewnej stracili majątek przez afrykański pomór świń, a sadownicy patrzą w niebo licząc straty.  Niskie temperatury, deszcze i gradobicia pogorszyły jakość i zdziesiątkowały uprawy, grożąc całkowitą katastrofą na wsi. Okazuje się, że zbiory mogą być niższe, nawet o 50 proc.

Wielu rolników nie zdążyło ze zbiorami zbóż w pierwszych tygodniach sierpnia, kiedy pogoda była idealna. Zboża zostały na polu, a deszcze pogorszyły ich jakość. Mało tego, ich ceny spadają, a na rynku trzody chlewnej szaleje pomór.  Właściciele sadów również liczą straty. Jednym z nich jest Pan Leszek, sadownik z gminy Piaski.  – Burza uszkodziła wiele drzew owocowych w moich sadach. Większość jabłek gnije, resztę sprzedaję za grosze. Większość rolników nie może liczyć na pieniądze z ubezpieczenia, bo na te nie było ich stać.

Jak informuje nas kolejny rolnik, problem pojawił się również na rynku zboża. To, co już udało się zebrać, jest kiepskiej jakości. Niektóre skupy wręcz nie przyjmują zboża ze względu na jego zbyt niskie parametry. Zwraca też uwagę na znaczny spadek plonów. – W przypadku rzepaku zbiory były u mnie o jedną trzecią niższe, niż przed rokiem, a w przypadku pszenicy są gorsze o połowę. To żniwa na „dwóję” – żali się. – Ja zdołałem chociaż jakoś skosić, ale wielu rolników z pewnością w skali szkolnej oceni je na „jedynkę”- dodaje rolnik. Wiele osób za zły stan rzeczy w polskim rolnictwie obarcza obecny rząd. A rząd milczy – skarżą się poszkodowani rolnicy z powiatu świdnickiego.

–  Wielu moich kolegów – rolników głosowało na PiS, teraz czujemy się zwyczajnie oszukani. To dzięki polskiej wsi otrzymali władzę, a teraz się z nami nie liczą – mówi Pan Mariusz, sadownik z Gminy Rybczewice. O głosy mieszkańców wsi PiS w kampanii mocno walczyło. – Politycy obiecywali m.in. zwiększenie unijnych dopłat, wprowadzenie minimalnych cen skupu płodów rolnych, tak by poprawić naszą sytuację, a teraz chcą wyjścia z unii – skarży się kolejny rolnik. Rozmawiamy też z Panem Wacławem z Piask, który obecnie zajmuje się tylko produkcją zboża, gdyż ze względu na nieopłacalność produkcji tucznika, musiał zlikwidować produkcję, a rocznie odstawiał ponad 500 sztuk. – Rolnicy dali się omamić obietnicom! Uwierzyliśmy, że będziemy mieli jeszcze lepiej, po czym PiS przejął władzę i zmienia prawo na niekorzyść dla nas. Chcą wyjścia z unii, to niech zabiorą dopłaty wszystkim rolnikom z całej Europy. Polski rolnik da sobie radę, ale jeśli PiS odłączy się od struktur unijnych, to polski chłop leży na  łopatkach. Jeśli już teraz jest mi tak trudno, to jak będzie za kilka lat, czy będziemy w stanie dalej prowadzić nasze gospodarstwa?– zastanawia się Pan Wacław. Również PSL domaga się interwencji rządu.  Obecną sytuację dosadnie podsumowuje Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes  PSL, stwierdzając – Nie wiem, co rolnicy uczynili PiS-owi, że tak ich gnębi.

http://lsw24.pl/wp-content/uploads/2016/08/OBIECANKI-CACANKI-A…-ROLNIKOWI-RADOŚĆiiii.jpghttp://lsw24.pl/wp-content/uploads/2016/08/OBIECANKI-CACANKI-A…-ROLNIKOWI-RADOŚĆiiii-300x300.jpgWTRAKTUALNOŚCIafrykański pomór świń,rolnicy,Rząd,sąd
Koniec żniw ukazał to, czego rolnicy się obawiali, czyli słabe plony. Hodowcy trzody chlewnej stracili majątek przez afrykański pomór świń, a sadownicy patrzą w niebo licząc straty.  Niskie temperatury, deszcze i gradobicia pogorszyły jakość i zdziesiątkowały uprawy, grożąc całkowitą katastrofą na wsi. Okazuje się, że zbiory mogą być niższe,...