Felieton

ceta-jpgW wyborach parlamentarnych w 2015 r. PiS wygrało casting wyborczy na partię najbardziej patriotyczną i o największej wrażliwości społecznej. Społeczeństwo polskie w dobrej wierze stało się żyrantem partii Jarosława Kaczyńskiego. Dodatkowo, sloganowy program 500 plus sprawnie uśpił jego czujność i nieco odurzył racjonalne myślenie. Teraz szykują nam program Mieszkanie plus czyli kolejny program dla „dobra” społeczeństwa. Najgłośniej było o nim w momencie podpisywania umowy CETA. Jak się okazuje, nie jest tak różowo, bo rzeczywistość jest nieco inna. Rządzący  kombinują jak wprowadzić kolejne podatki, za które wszyscy zapłacimy. Eksport spada, a sytuacja przedsiębiorców i producentów rolnych stopniowo się pogarsza. Od kiedy PIS przejęło władzę, zadłużenie państwa wzrosło o 72 miliardy zł. Rząd zamiast rozruszać gospodarkę, robi coś zupełnie odwrotnego – opowiada się za umowa CETA.

30 października umowa CETA została podpisana w Brukseli, w czasie 16 szczytu pomiędzy UE i Kanadą.

Co dla nas Polaków oznacza ta umowa handlowa?

Przede wszystkim będzie regulowała polskie prawo i stanie ponad Konstytucją. Oznacza również zniszczenie polskiego rolnictwa, przedsiębiorczości i środowiska. Bezpardonowe zdeptanie praw szeregowego pracownika. Masowe zwolnienia i obniżki i tak niskich płac. Toksyczną, rakotwórczą i modyfikowaną genetycznie żywność na polskim stole. Eksperci przestrzegają przed umowa z Kanadą. Twierdz, że CETA to umowa korzystna wyłącznie dla korporacji po obu stronach Atlantyku i powołują się zarówno na analizy zlecane przez organizacje społeczne, jak i na doświadczenia płynące z umowy NAFTA (USA-Kanada-Meksyk). Przestrzegają przed negatywnymi konsekwencjami dla rynku pracy, zwłaszcza w takich krajach jak Polska. Zwracają uwagę na niebezpieczeństwa dla rynku rolnego i konsumentów. Rolnictwo Polskie nie będzie w stanie konkurować z kanadyjskim modelem przemysłowym. Kanadyjczycy od ubiegłego roku zezwalają na sprzedaż jabłek modyfikowanych genetycznie. CETA pozwoli na zwiększenie ich eksportu do Europy, ponieważ obniżone zostaną cła wwozowe z 9 do 0 proc. Uderzy to głównie w Polskę, gdzie produkcja jabłek jest największa w UE. W tym roku genetycznie zmodyfikowany łosoś został dopuszczony do sprzedaży w Kanadzie jako produkt spożywczy. CETA doprowadzi do zniesienia obecnych 15-procentowych stawek celnych dla łososia, co przełoży się na wzrost jego sprzedaży w Europie. Również Rada Izb Rolniczych zwraca uwagę, że wejście CETA w życie doprowadzi do zanikania małych gospodarstw rodzinnych, co najdotkliwiej odczują rodziny, w których gospodarstwa rodzinne stanowią podstawę utrzymania. Ponadto w Kanadzie obowiązują mniej rygorystyczne normy dotyczące dobrostanu zwierząt, niż te stosowane w Polsce i krajach UE. Nadzór nad producentami mięsa jest tam znikomy, w przeciwieństwie do rynkowej presji na prowadzenie hodowli możliwie najniższym kosztem. Będzie to powodować powstawanie coraz większych ferm hodowlanych z tysiącami zwierząt pozbawionych jakiejkolwiek troski o ich dobrostan, faszerowanych prewencyjnie antybiotykami, a dla zysku hormonami wzrostu, karmionych paszami z roślin GMO, niekiedy klonowanych. Taki model oznacza przyspieszone wyjaławianie gleb, zanieczyszczenie wód gruntowych, eutrofizację rzek, rozwój stref beztlenowych w Bałtyku, wymieranie pszczół i zagrożenie dla suwerenności żywnościowej. Żywność zostanie pozbawiona wartości odżywczych i smakowych, zawierająca szkodliwe substancje będzie podstawa polskiego stołu.

Przypomnijmy, że Kanada jest jednym z trzech największych producentów żywności zmodyfikowanej genetycznie na świecie. Podobnie jak USA, nie odwołuje się do europejskiej zasady ostrożności, która ma swoje podstaw prawne art. 11 i 191–193 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Nie wymaga też obowiązkowego oznakowania żywności z GMO. Z kolei, jak wynika z raportu Council of Canadians, wprowadzenie CETA ma skłonić Unię do zwiększenia importu kanadyjskiej wołowiny i wieprzowiny. Kanadyjskie przepisy dopuszczają mycie i przetwarzanie tusz wołowych i drobiowych w chlorowanej wodzie. Kontyngenty taryfowe dla mięsa z Kanady zwiększą się do 80 tys. ton wieprzowiny i 65 tys. ton wołowiny. Autorzy raportu sugerują też możliwość zwiększenia importu do Europy modyfikowanego genetycznie oleju rzepakowego, kukurydzy, soi i buraków cukrowych. CETA przyniesie utratę miejsc pracy, jak wynika z raportów. W jakim stopniu dotknie to polski rynek pracownika? We wrześniu 2016 roku zostało opublikowane badanie, z którego wynika, że CETA będzie miała daleko idące konsekwencje dla pracowników. Z powodu tej umowy do 2023 roku spodziewana jest w UE utrata 200.000 miejsc pracy. Wzrośnie rola kapitału, a zmniejszy się udział płac.

 

 

 

 

WTRAKTUALNOŚCIZ KrajuCETA,PiS
Felieton W wyborach parlamentarnych w 2015 r. PiS wygrało casting wyborczy na partię najbardziej patriotyczną i o największej wrażliwości społecznej. Społeczeństwo polskie w dobrej wierze stało się żyrantem partii Jarosława Kaczyńskiego. Dodatkowo, sloganowy program 500 plus sprawnie uśpił jego czujność i nieco odurzył racjonalne myślenie. Teraz szykują nam program Mieszkanie...