Lipcowe wydarzenia, które miały miejsce w Świdniku 37 lat temu dały początek późniejszej  Solidarności i na zawsze umieściły Świdnik na kartach chlubnej historii Polski. Zaczęło się niewinnie: pracownicy Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego  6 lipca 1980 roku stawili się w pracy jak zwykle. Jednak kiedy nadeszła pora obiadu w zakładowej stołówce okazało się, że ceny posiłków gwałtownie wzrosły, nawet o kilkadziesiąt procent. Pracownicy zareagowali spontanicznym marszem pod siedzibę dyrekcji WSK, gdzie odśpiewali „Międzynarodówkę”. Dwa dni później w WSK zostaje powołany komitet strajkowy. Komunistyczne władze starają się uspokoić nastroje strajkujących: do sklepów trafia większa niż do tej pory ilość mięsa, a ceny w zakładowej stołówce wracają do normy. Jednak w ludziach już kiełkował bunt przeciwko zniewalającej ich władzy. Rankiem 9 lipca, pod siedzibą dyrekcji WSK Świdnik robotnicy odśpiewali „Międzynarodówkę” i „Boże coś Polskę”.

Do strajku przyłączały się inne zakłady pracy na Lubelszczyźnie. Strajkowało w sumie 80 zakładów pracy i blisko 20 tysięcy pracowników. W wyniku tego „pospolitego ruszenia” komuniści zmuszeni byli odwołać obchody komunistycznego Narodowego Święta Odrodzenia Polski, przypadającego 22 lipca. Zaś 20 lipca podpisane zostało porozumienie ze strajkującymi. Dotyczyło nierepresjonowania strajkujących i działalności związkowej, ale w ramach oficjalnych organizacji.

Świdniczanie wspominali tamte wydarzenia w ubiegłą niedzielę. Uroczystości rozpoczęła msza św. w Kościele NMP Matki Kościoła. Po niej goście udali się pod pomnik NSZZ „Solidarność”, znajdujący się na terenie WSK PZL Świdnik. Tam złożyli kwiaty. Pomnik upamiętnia strajki z lipca 1980 r. Zaprojektowany przez świdnickiego artystę Andrzeja Żubra, przedstawia sylwetkę piastowego orła, pod którym umieszczony został fragment wiersza Marii Konopnickiej. Postument stanął na terenie WSK w pierwszą rocznicę wydarzeń lipcowych – 11 lipca 1981 roku.

Powiat świdnicki reprezentowali wicestarosta Waldemar Białowąs i członek zarządu Leszek Czechowski.

– Lipcowe wydarzenia w świdnickim zakładzie są mi szczególnie bliskie, ponieważ sam pracując jako mechanik w SKR Krępiec byłem członkiem NSZZ Solidarność i brałem udział w akcjach protestacyjnych – wspomina wicestarosta powiatu świdnickiego Waldemar Białowąs. – Gdyby nie tamten zryw, który rozpoczął „erę Solidarności” nie byłoby późniejszych wydarzeń na Wybrzeżu. Gotowość władzy do ustępstw wobec strajkujących to ważny sygnał, który popłynął w lipcu 1980 r. z Lubelszczyzny To wydarzenia, które warto mieć w pamięci również dziś i kultywować, szczególnie wśród młodych ludzi, pamięć o bohaterach tamtych lat. – dodaje Białowąs.

 

(dp)

http://lsw24.pl/wp-content/uploads/2017/07/fot.-świdnicki-lipiec-1024x683.jpghttp://lsw24.pl/wp-content/uploads/2017/07/fot.-świdnicki-lipiec-300x300.jpgD.P.AKTUALNOŚCIAndrzej Żubr,Leszek Czechowski,NSZZ "Solidarność",Solidarność,Świdnicki Lipiec,swidnik,Waldemar Białowąs,Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego
Lipcowe wydarzenia, które miały miejsce w Świdniku 37 lat temu dały początek późniejszej  Solidarności i na zawsze umieściły Świdnik na kartach chlubnej historii Polski. Zaczęło się niewinnie: pracownicy Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego  6 lipca 1980 roku stawili się w pracy jak zwykle. Jednak kiedy nadeszła pora obiadu w zakładowej stołówce...