Przeciwnikiem futbolistów Gminnego Ludowego Klubu Sportowego Victoria w ostatnim meczu rundy jesiennej na własnym boisku był GKS Niedźwiada. Rywal, który trzeba przyznać, że nigdy drużynie z Rybczewic jakoś specjalnie nie „leżał”. Podopieczni trenera Bartłomieja Janowskiego wyszli na plac gry mocno zdeterminowani i z wiarą w zwycięstwo. Pałali też chęcią rehabilitacji za „przykrą” porażkę z Piotrcovia. Wygrywając pewnie 2:0 (1:0) udało się im „wymazać” niedawną wpadkę z pamięci własnych kibiców. 

Bramki: Kamil Cieśla 2 (28′, 52′).

Victoria: Mateusz Świetlicki, Mateusz Zawiślak, Mariusz Skorek, Tomasz Kwiatosz, Kacper Świetlicki, Grzegorz Skorek, Michał Skorek (90’+2′ Łukasz Warda), Jarosław Kowalik, Paweł Kasak, Michał Kozak (75′ Mateusz Chyliński), Kamil Cieśla (86′ Łukasz Kowalik).

Drużyna Victoria w tym spotkaniu zagrała w ustawieniu 4-2-3-1. Brak Bartłomieja Barwiaka wymusił na trenerze ustawienie zespołu tylko z jednym napastnikiem. Ponadto kontuzjowani są: Bogdan Pavlenko i Macieja Kędziora, a sprawy zawodowe oraz prywatne tego dnia uniemożliwiły grę Michała Gołębia i Dariusza Sawickiego. Na początku dwa razy przed szansą zdobycia gola stanęli przyjezdni, ale bez zarzutu spisał się Mateusz Świetlicki. Później inicjatywę przejęli gospodarze, którzy rozgrywali dobre spotkanie. W 28 minucie, po szybkim wznowieniu gry od wyrzutu z autu przez Kacpra Świetlickiego, piłkę otrzymał Kamil Cieśla. Przyjął ją będąc tyłem do bramki, zwiódł obrońcę i po wejściu w pole karne mocnym strzałem w górny „długi” róg pokonał bramkarza Niedźwiady. Victoria cały czas prowadziła grę. Środek pola został opanowany przez trójkę: Jarosław Kowalik, Michał Skorek i Paweł Kasak. Natomiast obaj skrzydłowi: Michał Kozak oraz Grzegorz Skorek mocno wspierali wysuniętego Cieślę. Druga bramka dla „Victy” dosłownie „wisiała” w powietrzu. Między innymi z podania Michała Skorka sam na sam z golkiperem znalazł się Kowalik, ale nie wykorzystał wyśmienitej okazji. To co nie udało się pod koniec pierwszej stało się faktem zaraz na początku drugiej części rywalizacji. W 52 minucie Mariusz Skorek zdecydował się na przekątne podanie do Grzegorza Skorka. Ten kapitalnym podaniem z pierwszym piłki idealnie obsłużył Cieślę, który sytuacji oko w oko z golkiperem raczej nie zwykł marnować. Wynik mógł jeszcze podwyższyć Kowalik. Niestety mając przed sobą tylko bramkarza gości zamiast strzelać zdecydował się jeszcze na podanie do partnerów i ostatecznie nic z tej akcji nie wyszło.

To był bardzo fajny mecz w naszym wykonaniu. Przyznam, że w tym dniu z dużą przyjemnością prowadziłem ten zespół. Poprawiliśmy wszystkie błędy z poprzedniej potyczki z Piotrkowem. Zagraliśmy dobrze w każdej formacji. Może tylko na samym początku trochę przysnęła obrona, ale później było już tylko lepiej. Cały zespół zaskoczył pozytywnie bo nie mieliśmy w tym dniu słabych punktów. Teraz mecz z Oleśnią. Jej forma jest daleka od tej z poprzedniego sezonu, ale nie może nas to uśpić. Jeżeli zagramy tak jak z Niedźwiadą to jestem dobrej myśli – powiedział Bartłomiej Jankowski, trener piłkarzy Victorii.

 

http://lsw24.pl/wp-content/uploads/2017/11/23476233_1888875054459495_1442576432_n.jpghttp://lsw24.pl/wp-content/uploads/2017/11/23476233_1888875054459495_1442576432_n-300x300.jpgMonika Sz.AKTUALNOŚCISPORTGKS Niedźwiada,piłka nożna,Victoria
Przeciwnikiem futbolistów Gminnego Ludowego Klubu Sportowego Victoria w ostatnim meczu rundy jesiennej na własnym boisku był GKS Niedźwiada. Rywal, który trzeba przyznać, że nigdy drużynie z Rybczewic jakoś specjalnie nie „leżał”. Podopieczni trenera Bartłomieja Janowskiego wyszli na plac gry mocno zdeterminowani i z wiarą w zwycięstwo. Pałali też chęcią...