W piątek, 13 kwietnia w jednym z bloków przy ul. Hallera w Świdniku doszło do eksplozji. Początkowo podejrzewano wybuch gazu, jednak pracownicy pogotowania gazowego wykluczyli taką możliwość. W zdarzeniu poszkodowane zostały dwie osoby, które trafiły do szpitala z poparzeniami i ranami ciętymi.

Na miejscu pojawił się prokurator, który rozpoczął w tej sprawie śledztwo. Do czego doszło w bloku przy ul. Hallera? Zdaniem śledczych, 29-letni Damian K. próbował podpalić swoją dziewczynę i doprowadził do wybuchu.- Postępowanie prowadzone jest w kierunku usiłowania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem – wyjaśnia Agnieszka Kępka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Sprawca miał oblać dziewczynę nieustaloną, łatwopalną substancją, a następnie podpalić. Tylko z uwagi na interwencję osób trzecich nie udało mu się tego dokonać.

Obecnie nie można przesłuchać ani ofiary ani sprawcy, gdyż oboje są w śpiączce. Aktualnie badane są ślady zabezpieczone w trakcje oględzin. Niezbędna może się okazać również opinia biegłego z zakresu medycyny sądowej pod kątem ustalenia kategorii obrażeń, których doznała pokrzywdzona. Motywy działania Damiana K. nie są znane. Za usiłowanie zabójstwa może mu grozić nawet dożywocie.

http://lsw24.pl/wp-content/uploads/2018/04/20180413_140101-1024x576.jpghttp://lsw24.pl/wp-content/uploads/2018/04/20180413_140101-300x300.jpgredAKTUALNOŚCIHallera,podpalenie,Świdniki,usiłowanie zabójstwa
W piątek, 13 kwietnia w jednym z bloków przy ul. Hallera w Świdniku doszło do eksplozji. Początkowo podejrzewano wybuch gazu, jednak pracownicy pogotowania gazowego wykluczyli taką możliwość. W zdarzeniu poszkodowane zostały dwie osoby, które trafiły do szpitala z poparzeniami i ranami ciętymi. Na miejscu pojawił się prokurator, który rozpoczął w...