Niezwykle emocjonujące widowisko obejrzeli kibice, którzy w niedzielne popołudnie wybrali się na mecz drugoligowego zespołu Ludowego Klubu Sportowego w Wierzchowiskach. Obroniony rzut karny, czerwona kartka i odrobione straty gospodyń toczących niesamowitą walkę przez prawie całą drugą połowę meczu w „dziesiątkę”. Horror z happy endem – tak w wielkim skrócie można podsumować mecz naszych futbolistek z UKS 3 Staszkówka Jelna. Bohaterką dnia, obok Magdy Badury, która obroniła swój trzeci rzut karny z rzędu w tym sezonie, była Kaja Zaborska. Rezerwowa weszła na plac gry i zdobyła dwa gole, jak się okazało na wagę kompletu punktów. Podopieczne trenera Marka Maciejewskiego dosłownie „wyrwały” rywalkom cenną wygraną 3:2!

Bramki: Kaja Zaborska 2 (63′, 86′), Natalia Szczygieł (75′).

Wierzchowiska: Magda Badura, Justyna Kasperek, Izabela Bartocha, Natalia Kuziel, Emilia Wilkołek (85′ Natalia Flis), Natalia Szczygieł, Natalia Pielecha, Katarzyna Kot (90′ Patrycja Surma), Maja Oleszczuk, Paulina Szyszka (58′ Kaja Zaborska), Katarzyna Pawlina.

Pierwsza część meczu należała do przyjezdnych, ale w kilku groźnych sytuacjach bardzo dobrze w naszej bramce spisywała się Magda Badura. Po bezbramkowej pierwszej odsłonie tego spotkania emocje zaczęły rosnąć zaraz po wznowieniu gry po przerwie. W 52 minucie nerwy „puściły” faulowanej Katarzynie Pawlinie, która od początku meczu była ciągle prowokowana przez jedną z rywalek. Za niesportowe zachowanie nasza futbolistka z czerwoną kartką musiała przedwcześnie opuścić plac gry. Na domiar złego pięć minut później, po błędzie naszej defensywy, przyjezdne wyszły na prowadzenie. W 62 minucie we własnym polu karnym piłkę ręką zagrała Justyna Kasperek i Staszkówka stanęła przed szansą na podwyższenie wyniku. Na szczęście słaby strzał z jedenastu metrów, oddany praktycznie w środek bramki, padł łupem świetnie tego dnia dysponowanej Badury. Jak się okazało był to przełomowy moment tego meczu. Już kolejna akcja dała Wierzchowiskom wyrównanie. Akcję prawą stroną przeprowadziła bardzo aktywna tego dnia Natalia Szczygieł. Po jej dośrodkowaniu futbolówkę przyjęła Kaja Zaborska, umiejętnie „nawinęła” rywalkę i pewnie trafiła do siatki. W 73 minucie, znów niezbyt pewnie zachowała się nasza defensywa i przyjezdne z Jelnej wyszły na prowadzenie 2:1. Potem po raz kolejny tego dnia błysnęła Szczygieł. Na kwadrans przed zakończeniem spotkania przeprowadziła indywidualną akcję. Minęła dwie przeciwniczki i będąc sam na sam z bramkarką zdecydowała się na strzał nad wychodząca rywalką. Futbolówka po rękawicy golkiperki wpadła do siatki. Rozstrzygnięcie nastąpiło w 86 minucie gry. Po raz drugi na listę strzelczyń wpisała się super rezerwowa Zaborska, a swoją drugą asystę zaliczyła Szczygieł.

– Spotkaniu towarzyszyły niesamowite emocje. Trudno je opisać w kilku zdaniach. Momentem zwrotnym na pewno był niewykorzystany rzut karny przez rywalki. Gdyby nasz zespół, grając w osłabieniu, przegrywał 0:2 to pewnie bardzo ciężko byłoby o wywalczenie chociażby remisu. Dziewczyny po golu na 1:1 mocno uwierzyły w to, że można jeszcze powalczyć nawet o całą pulę. Udało się. Na uznanie za niesamowitą ambicję i wolę walki zasłużył cały zespół – przyznał po meczu asystent trenera LKS Wierzchowiska, Krzysztof Mazur.

Kolejnym, tym razem wyjazdowym rywalem LKS Wierzchowiska będzie DAP Dębica, który jak do tej pory ma na swoim koncie komplet porażek. Mecz zostanie rozegrany w niedzielę 15 kwietnia o godz. 11.

http://lsw24.pl/wp-content/uploads/2018/04/30571265_2061135980566734_2108887164912664576_n.jpghttp://lsw24.pl/wp-content/uploads/2018/04/30571265_2061135980566734_2108887164912664576_n-300x286.jpgredAKTUALNOŚCISPORTlks wierzchowiska,UKS 3 Staszkówka Jelna,Wierzchowiska
Niezwykle emocjonujące widowisko obejrzeli kibice, którzy w niedzielne popołudnie wybrali się na mecz drugoligowego zespołu Ludowego Klubu Sportowego w Wierzchowiskach. Obroniony rzut karny, czerwona kartka i odrobione straty gospodyń toczących niesamowitą walkę przez prawie całą drugą połowę meczu w „dziesiątkę”. Horror z happy endem – tak w wielkim skrócie...