Choć tym razem derbowy pojedynek pomiędzy Virem Dorohucza, a Huraganem Siostrzytów przyniósł tylko jedną bramkę na brak emocji kibice obserwujący to spotkanie nie mogli narzekać. W rundzie jesiennej siostrzytowianie na własnym boisku rozgromili lokalnego rywala z Dorohuczy aż 6:0. Teraz niżej notowany w tabeli grupy IV B klasy Vir „odgryzł się” i skromnie bo skromnie, ale na własnym placu gry okazał się lepszy zwyciężąjąc 1:0 (1:0)!

Bramka: Piotr Wojtal (35′).

Vir: Gabriel Lipiec, Rafał Waryszak (85′ Arkadiusz Krasowski), Piotr Świder, Cezary Gierczyński, Piotr Wojtal, Marcin Kozłowski, Bartłomiej Szymaniak, Jakub Bartocha, Łukasz Daniel (66′ Marek Wójtowicz), Paweł Jaroszyński, Damian Korneluk (86′ Robert Wojciechowski).

Huragan: Damian Janczak, Mateusz Bartocha (65′ Mateusz Wójcik), Mateusz Wawruszak, Maciej Jarosz, Piotr Biszkont, Arkadiusz Wiśniewski (46′ Marcin Mietelski, 82′ Eryk Futa), Mirosław Chudy, Wojciech Mitelski, Kamil Hanc, Igor Motyl, Łukasz Daniel.

Po wygranej na inaugurację rundy rewanżowej z Krzczonovią w kolejnych trzech meczach Huragan zanotował komplet przegranych. Przebieg meczu w Dorohuczy bardzo przypominał poprzednie spotkanie siostrzytowian z Wierzchowiskami. Huragan przez pierwsze 25 minut był zespołem lepszym. Częściej atakował, ale nie wypracował sobie dobrej okazji do objęcia prowadzenia. W 35 minucie nieudana pułapka ofsajdowa dała za to prowadzenie „virowcom”. Damiana Janczaka do kapitulacji zmusił Piotr Wojtal. Goście zaskoczeni takim obrotem sprawy dwie minuty później mogli stracić drugiego gola. Na szczęście najpierw pomógł im słupek, a przy dobitce z kilku metrów napastnik Viru przestrzelił wysoko nad poprzeczką.

Druga połowa to przysłowiowe „bicie głową w mur” i kompletny brak pomysłu na sforsowanie defensywy dorohuczan. Miejscowi mogli dobić rywali jednak po dwóch kontrach fatalnie pod bramką Janczaka zachowywali się napastnicy Viru. Grę przyjezdnych próbował „szarpnąć” Łukasz Daniel. Zdaniem siostrzytowian dwukrotnie był faulowany w polu karnym. Najpierw przez obrońcę, a w innej sytuacji przez bramkarza. Jednak dobrze ustawiony sędzia liniowy nie pomógł w tych sytuacjach w podjęciu dobrej decyzji arbitrowi głównemu.

KOMANTARZ TRENERÓW

Stanisław Świder (Vir Dorohucza)

Mobilizacja na takie mecze derbowe z reguły przynosi efekt. Tak było i tym razem. Wreszcie miałem do dyspozycji mocny personalnie skład, który powalczył o prestiżową wygraną. Cieszy dobra postawa całego zespołu. Przy lepszej skuteczności Vir mógł się nawet pokusić o wyższą wygraną, ale i tak należy być zadowlonym z osiągniętego wyniku. W B-klasowych derbach gminy Vir górą!

Izabela Bartocha (Huragan Siostrzytów)

Trzecia porażka z rzędu wiosną i momentami bezradność na boisku tylko potwierdzają, że nasza drużyna lepiej gra jesienią. Po łatwej wygranej w pierwszej rundzie z tym rywalem, teraz przyszła zasłużona porażka. Szkoda dwóch ewidentnych karnych niepodyktowanych dla Huraganu, ale jeśli przez 90 minut nie oddaje się celnego strzału na bramkę rywala nie można mieć wyłącznie pretensji do sędziów.

http://lsw24.pl/wp-content/uploads/2018/05/31743669_2085055464841452_1161617855603539968_n.jpghttp://lsw24.pl/wp-content/uploads/2018/05/31743669_2085055464841452_1161617855603539968_n-300x300.jpgredAKTUALNOŚCISPORTderby,Huragan Siostrzytów,Vir Dorohucza
Choć tym razem derbowy pojedynek pomiędzy Virem Dorohucza, a Huraganem Siostrzytów przyniósł tylko jedną bramkę na brak emocji kibice obserwujący to spotkanie nie mogli narzekać. W rundzie jesiennej siostrzytowianie na własnym boisku rozgromili lokalnego rywala z Dorohuczy aż 6:0. Teraz niżej notowany w tabeli grupy IV B klasy Vir...