Do 62 minuty piłkarze Traweny na własnym boisku przegrywali jedną bramką w meczu A klasy z beniaminkiem z Krzczonowa. Wtedy nastąpił niespełna kwadrans gry miejscowych, który dosłownie wstrząsnął Krzczonovią. Trawniczanie w tym czasie wbili rywalom trzy gole czy praktycznie „wybili” przyjezdnym z głowy myśli o wywiezieniu jakiegokolwiek korzystnego rezultatu. Ostatecznie zawodnicy trenera Waldemara Ocyska pokonali gości 3:2 (0:1).

Bramki: Kamil Cieśla 2 (62′, 74′), Marcin Kubicki (64′).

Trawena: Andrii Nemeryshyn, Gabriel Parada, Szymon Bancerz, Dariusz Komarzeniec, Patryk Bartosz (82′ Patryk Tarczyluk), Paweł Bors (75′ Radosław Młynarski), Borys Olesh, Karol Czajka, Grzegorz Klimkiewicz, Marcin Kubicki, Kamil Cieśla (85′ Michał Pędzisz).

W 22 minucie gry dość niespodziewanie prowadzenie objęła Krzczonovia. Wynik 0:1 utrzymał się aż do 62 minuty. Wtedy Trawena wykonywała rzut wolny. Po wrzutce w pole karne najwyżej do piłki wyskoczył Kamil Cieśla i z pięciu metrów skierował ją do siatki. Nie minęło 120 sekund, a trawniczanie wyszli na prowadzenie. Podanie z głębi pola za plecy obrońców przedłużył Cieśla, a Marcin Kibicki precyzyjnym lobem pokonał bramkarza wychodzącego na linię pola karnego. Nasi futboliści poszli za ciosem. W 74 minucie ponownie na listę strzelców wpisał się Cieśla rozgrywający tego dnia bardzo dobre zawody. Otrzymał prostopadłe podanie nad linią obrony krzczonowian i uderzył celnie z szesnastego metra przy lewym słupku do siatki.

redAKTUALNOŚCISPORTA klasa,piłka nożna,Trawena Trawniki
Do 62 minuty piłkarze Traweny na własnym boisku przegrywali jedną bramką w meczu A klasy z beniaminkiem z Krzczonowa. Wtedy nastąpił niespełna kwadrans gry miejscowych, który dosłownie wstrząsnął Krzczonovią. Trawniczanie w tym czasie wbili rywalom trzy gole czy praktycznie „wybili” przyjezdnym z głowy myśli o wywiezieniu jakiegokolwiek korzystnego rezultatu....