AKTUALNOŚCI

DEBATOWALI O PRZEMYŚLE ZBROJENIOWYM

Instytut Biznesu 30 września br. zorganizował debatę na Wojskowej Akademii Technicznej pt. „Przemysł zbrojeniowy – motor rozwoju gospodarczego”, w której uczestniczyli: gen. Zygmunt Mierczyk – Rektor-Komendant Wojskowej Akademii Technicznej, Bożena Lublińska-Kasprzak – Prezes PARP, Krzysztof Krystowski – Dyrektor Zarządzający PZL-Świdnik i wiceprezes Pracodawców RP, dr Agnieszka Domańska – Instytut Studiów Międzynarodowych (Szkoła Główna Handlowa), Mateusz Walewski – ekonomista PwC. Moderatorem spotkania był Juliusz Bolek, Przewodniczący Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu.
Polska stanęła przed szansą spożytkowania ogromnych funduszy przeznaczonych na restrukturyzację Sił Zbrojnych RP. Do wydania jest 130 mld złotych na przestrzeni najbliższych lat. To potężne zasilenie pieniędzmi, które rozsądnie wykorzystane, może znacznie zdynamizować procesy gospodarcze w Polsce. Czego polscy przedsiębiorcy oczekują od strony rządowej? Jakie korzyści może odnieść polska gospodarka przy rozwoju przemysłu zbrojeniowego? Na te pytania odpowiadali zaproszeni goście, w tym Krzysztof Krystowski, dyrektor zarządzający PZL-Świdnik i wiceprezes Pracodawców RP. Zwrócił uwagę, że 130 mld złotych przeznaczonych na program modernizacji armii to olbrzymia szansa na umocnienie rodzimego przemysłu zbrojeniowego i jednostek badawczych. – Przeprowadzone badania wykazały, że to właśnie przemysł obronny ma kilkukrotnie większy wpływ na innowacyjność całej gospodarki niż inne jej gałęzie. Zamiast wydawać bezpowrotnie pieniądze na zagraniczne, gotowe produkty należałoby użyć tych funduszy do pobudzenia gospodarki – powiedział podczas spotkania. Krystowski podkreślał również konieczność zakupu technologii, które pozwolą ten sprzęt produkować w kraju. – Zwolennicy natychmiastowego zakupu zagranicznego uzbrojenia wskazują na czas, jako podstawowy czynnik przy wyposażaniu wojska. Trzeba kupić szybko nowoczesny śmigłowiec, bo zwiększyło się zagrożenie ze wschodu. Po pierwsze francuskie maszyny nie trafią jutro do naszych pułków. W porównywalnym czasie mogłyby trafić tam śmigłowce wyprodukowane w polskich fabrykach. Po drugie, dziwi fakt, że Francuzi planują zakończenie produkcji tych jakże nowoczesnych maszyn i zastąpienie ich nowszymi – powiedział Krystowski.
PZL-Świdnik odpadł z przetargu na dostawy śmigłowca wielozadaniowego ze względów formalnych – nie zachowany został oczekiwany termin dostaw. Tym dziwniejszy wydaje się fakt, że harmonogram dostaw Caracali będzie przedmiotem negocjacji poprzetargowych. W podsumowaniu swojej wypowiedzi dyrektor Krystowski zwrócił uwagę na niepokojący fakt, że wszelkie zakupy dotyczące programu modernizacji armii realizowane są jedynie przez MON i nie podlegają praktycznie żadnej kontroli rządu czy innych ministerstw.
Instytut Biznesu

Reklama
Tagi
Pokaż więcej

Powiązane

Back to top button
Close
Reklama