AKTUALNOŚCI

Pomnik nadal straszy!

pomnik2Konserwacja monumentów na terenie Świdnika, zdaniem ekspertów, przez lata bardziej je niszczyła, niż ratowała. Trzy z rzeźb całkiem zniknęły ze Świdnika i nie wiadomo gdzie są. Najwięcej kontrowersji wzbudza jednak pomnik przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Jedni twierdzili, że symbolizuje przyjaźń polsko-radziecką, inni w polskich żołnierzach widzieli nawet anioły. A przedstawiciele Gminy Miejskiej Świdnik najpierw myśleli o jego wyburzeniu, teraz jednak planują renowację. Sprawdzamy, o co tu chodzi i jak gmina dba o swoje dziedzictwo.
Pomnik przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Ma łączyć, a dzieli.
Plac Konstytucji 3- go Maja to dla wielu świdniczan po prostu plac „Bolka i Lolka”. Tak mieszkańcy miasta nazwali postacie dwóch żołnierzy na cokole pomnika. Niestety, miejsce to od lat budzi wiele absurdalnych skojarzeń. Autor rzeźby, profesor Sławomir Mieleszko, artysta- rzeźbiarz, wykładowca wydziału artystycznego UMCS, wiele razy borykał się z niesłusznymi oskarżeniami. Został nawet nazwany „czerwonym rzeźbiarzem”.
– Mam dosyć tego, że osoby nieznające historii naszej rodziny wypowiadają się w ten sposób! – reaguje córka rzeźbiarza Małgorzata Mieleszko- Myszka, artysta- rzeźbiarz. – To powinno być miejsce, które łączy, a nie dzieli. To jest pomnik apolityczny i taki miał od początku być – zaznacza. Według autora rzeźby „Ku Chwale Żołnierza Polskiego”,  postacie żołnierzy symbolizują dwie polskie armie: od zachodu armię generała Andersa i od wschodu armię Berlinga. Wiele osób widziało jednak zupełnie coś innego.
– Dochodziły mnie głosy oburzenia, że na jednym z hełmów widnieje sowiecka gwiazda, że monument symbolizuje przyjaźń polsko-radziecką. To bzdura. Tam są orły. Wolność przyszła z obu stron. Dwie polskie armie walczyły z Niemcami. Był front wschodni i front zachodni. – wyjaśnia prof. Mieleszko.
Pomnik w obecnej formie powstał w 1975 roku.- Powstawał w piwnicy, pod obecnym budynkiem banku PKO BP, przy zbiegu ul. Niepodległości i Wyszyńskiego. Postacie zostały wyrzeźbione w glinie, potem odlane w betonie. Gipsowe formy zdjęte zostały z rzeźby w pracowni i ustawione na postumencie na placu. Wtedy w miejsce gliny wlewany był w te formy cement. Wygląd  był zadziwiający. Pamiętam jak przechodzące obok kobiety komentowały: „O, jakieś anioły postawili!” Potem mówiono: „Z aniołów żołnierzy zrobili” i pojawiły się plotki, że Mieleszko robi anioły – wspomina profesor.
– Dlaczego, aż tyle lat trzeba było czekać, by ruszył temat renowacji pomnika? – zastanawia się radna miejska Edyta Lipniowiecka (Świdnik Wspólna Sprawa). – Myślę, że wpływ na to miała powszechnie panująca opinia o „radzieckim” charakterze rzeźby, co oczywiście, i jak wiemy od samego autora, jest nieprawdą. Nie mniej jednak ciężko mi uwierzyć, że władze do tej pory nie dostrzegały fatalnego stanu pomnika, kwiaty pod nim składane są przy każdej możliwej okazji i rocznicy, czyli średnio raz w miesiącu. Najwyższy czas, by to zmienić. Ze swojej strony wspieram mieszkańców apelujących o remont i w ich imieniu złożę pismo, by wpisać go w przyszłoroczny budżet.
Podczas wrześniowej sesji Rady Miasta wiceprzewodniczący rady Aleksander Suski proponował, by rozważyć usunięcie żołnierzy z pomnika przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Temat oburzył niektórych mieszkańców. W obronę pomnika zaangażowali się członkowie Stowarzyszenia
„ Społeczna Inicjatywa Samorządowa”.- Jako mieszkańcy Świdnika protestujemy przeciwko zamiarom likwidacji tego pomnika. Historii nie wyrzuca się na śmietnik. – pisał na portalu społecznościowym Grzegorz Świerczyński. Twórcy i zwolennicy inicjatywy „Łapy precz od pomnika” przeprowadzili pod koniec września akcję rozwieszania plakatów w obronie monumentu, wskazując jego apolityczność.
Na czym sprawa stanęła?
Jedenastego października w UM Świdnik odbyło się spotkanie wiceburmistrza Świdnika Andrzeja Radka i naczelnika Wydziału Komunikacji Społecznej Piotra Jankowskiego z rzeźbiarzami prof. Sławomirem Mieleszko i jego córką. Udało się ustalić, że pomnik zostaje na swoim miejscu. Władze miejskie zobowiązały się do jego odrestaurowania. Padły deklaracje, że w latach 2017-2018 12 monumentów, w tym 5 autorstwa prof. Mieleszki, zostanie wyremontowanych, począwszy od pomnika „Ku Chwale Żołnierza Polskiego”. Wiadomo już, że znajdującego się na płycie nagrobnej orła z czasów PRL, zastąpić ma orzeł Wojska Polskiego II RP. Postawiona ma też zostać przy pomniku tablica informacyjna. Obie strony uzgodniły, że wszystkie sprawy dotyczące prac autorstwa profesora Mieleszki, będą konsultowane z panią Małgorzatą. Zadanie wpisane ma być w plany rewitalizacji przestrzeni w centrum miasta.
Jak sprawę komentował Piotr Jankowski z UM: „Zamieszanie wynikało z powodu mylenia pojęć. Rzeźba to nie to samo, co cały pomnik. Nikt nie ma zamiaru niszczyć, zmieniać rzeźby, tylko ją w sposób fachowy wyczyścić i odrestaurować.” I chyba właśnie przy słowie „fachowo” jest największe pole do nieporozumień.
 Eksperci drżą przed taką renowacją
– Prace powinny być prowadzone przez osobę posiadającą stosowne uprawnienia. Dziś w pracach widoczna jest postępująca degradacja. Zanikają rysy twarzy, czyszczone drucianą szczotką wbrew sztuce konserwacji. – tłumaczy Grzegorz Cel, który od lat dogląda dzieł. Podobne zdanie ma rzeźbiarka Małgorzata Mieleszko- Myszka. – Obecny stan pomnika przyprawia o dreszcze. Przez działania atmosferyczne i nieumiejętne odczyszczanie pseudo-konserwatora powierzchnia rzeźby jest naruszona.
Na czym powinny polegać niezbędne prace i co zostało do tej pory zaniedbane? Zakres potrzebnej renowacji został dokładnie określony w projekcie Grzegorza Cela- „Prace konserwacyjne rzeźb i pomników w Świdniku”, zgłoszonym w I edycji Budżetu Obywatelskiego. Projekt niestety nie przeszedł. Czytamy w nim: „Świdnickie rzeźby posiadają obecnie głębokie wżery, została zniszczona faktura i rysunek rzeźb(…)Wymagają natychmiastowej, profesjonalnej konserwacji, nowych postumentów, zagospodarowania terenu wokół.”
Jak mówi autor projektu, do tej pory „konserwacja” rzeźb niszczyła je.- Zabronione jest mycie karcherem pod wysokim ciśnieniem i szczotką drucianą. Taka konserwacja usuwa warstwę ochronną, tzw. patynę. W przypadku „Symbolu Rodzinnego” w miedzi, autorstwa Celestyny Szymańskiej- Russer, miedź pomalowano czarną farbą zamiast oczyścić, zakonserwować i poczekać na naturalną patynę. – Zamiast płaszcza obejmującego rodzinę wyszedł jakiś straszny anioł śmierci. Przypomina mi to malowanie po wojnie przez komunistów na olejno stuletnich dębowych boazerii w dworkach i pałacach szlacheckich. W Krakowie detale architektoniczne rzeźby z wapienia pińczowskiego przetrwały 500 lat i mają dobrze. W Świdniku 40 lat. – mówi pan Grzegorz.
Jak pisze na swojej stronie „Świdnik. Rzeźby, pomniki, murale, zabytki” – „Generalnie jest źle. Zniszczone, brudne, okaleczone, od lat nie konserwowane lub niszczone oczyszczaniem szczotką drucianą, przedstawiają ponury widok. A Miasto nie ma pieniędzy na remont, teraz bardzo drogi ze względu na brak wieloletniej konserwacji.”
Władze miejskie zapowiadają, że pieniądze mają się znaleźć. – Prace konserwatorskie są związane z pewnymi kosztami, trzeba je oszacować i wybrać wykonawcę. Zadanie wpisujemy w plany rewitalizacji przestrzeni w centrum miasta. Rozpoczęcie renowacji nastąpi w chwili, gdy znajdą się pieniądze w budżecie miasta – obiecuje na portalu „Świdnik-wysokich lotów” Andrzej Radek, zastępca burmistrza.
Dlaczego Miasto w tak nieumiejętny sposób „dbało” o swoje dziedzictwo? Kto jest odpowiedzialny za dewastację rzeźb? Władze Świdnika nie odpowiedziały na te pytania. Nie uzyskaliśmy też odpowiedzi, gdzie podziały się trzy rzeźby z terenu miasta – ,,Rozkwit” Stanisława Strzyżyńskiego, ,,Dzieci” Sławomira Mieleszki i ,,Dwa akty” Zbigniewa Mrożka. Odpowiedzi oczekuje także Zbigniew Kwiatkowski z zaangażowanego w sprawę Stowarzyszenia SIS, który 21 października skierował pismo z podobnymi pytaniami do burmistrza Waldemara Jaksona.
W rozwiązanie tego problemu postanowiły włączyć się władze Powiatu Świdnickiego. Z ich inicjatywy w Starostwie Powiatowym odbyło się spotkanie prof. Mieleszki oraz jego córki Małgorzaty, podczas którego omówione zostały najpilniejsze potrzeby związane z konserwacją monumentu.- Stan świdnickich rzeźb leży nam na sercu, to wizytówka miasta, stolicy powiatu świdnickiego – tłumaczy Mariusz Wilk, sekretarz powiatu – jeśli władze miasta nie staną na wysokości zadania i nie zlecą profesjonalnej renowacji pomnika, rozważymy wykonanie tych prac z własnych środków – deklaruje sekretarz.
D. C.

Reklama
Tagi
Pokaż więcej

Powiązane

Back to top button
Close
Reklama