AKTUALNOŚCIEDUKACJA

„Na wojnie jest ciągła adrenalina…potem w domu zostajesz sam z myślami”

– Nigdy, ani przez chwilę, nie żałowałem wstąpienia do armii. Uratowałem przed śmiercią tylu ludzi, tyle dzieci i nie raz uratowano mnie… Poza tym, nie robiłbym tego, co robię, gdyby nie Afganistan, gdyby nie moja przeszłość – mówi Joseph Anthony Kristopher Cichonski.
Wczoraj w I Liceum Ogólnokształcącym w Świdniku im. W. Broniewskiego można było spotkać się z weteranem wojny w Afganistanie Kristopherem Cichonskim. Była to swoista lekcja dla uczniów liceum i niepowtarzalna okazja, by od świadka wojny dowiedzieć się np. na czym polega zespół stresu pourazowego i wysłuchać niezwykłej historii życia kapitana. Spotkanie prowadzone było w języku angielskim.
Gość, zaproszony przez Biuro Promocji i Przedsiębiorczości Starostwa Powiatowego w Świdniku, to Amerykanin z polskimi korzeniami. Urodził się 24 grudnia 1986 roku w Filadelfii, w stanie Pensylwania. W wieku 17 lat wstąpił do wojsk powietrznodesantowych US Army. Ukończył studia wojskowe, obecnie jest w stopniu kapitana.
Zaraz po studiach psychologicznych na Uniwersytecie Drexela wyjechał na misję do Afganistanu. W sumie uczestniczył w trzech misjach. Podczas ostatniej z nich został ranny i z przyczyn zdrowotnych wrócił do domu.
W Afganistanie stacjonował w miejscowościach graniczących z Pakistanem.
Wczoraj opowiadał na czym polegały jego zadania, ale też o zwykłym życiu, np. o tamtejszym jedzeniu, o setkach dziko żyjących psów, czy o skrajnie zaniedbanych dzieciach.
W rozmowie z uczniami wrócił pamięcią do wypadku, który przesądził o powrocie z trzeciej misji. Samochód, w którym był wraz z innymi żołnierzami, cofając najechał na ukryty ładunek wybuchowy. Gość spotkania pokazywał liczne obrażenia na ciele i przyznał, że w tym wypadku miał więcej szczęścia niż jego przyjaciele.
Jak twierdzi, rodziny żołnierzy są w niezwykle trudnej pozycji, bo nie wiedzą tak naprawdę co się dzieje z ich synem, mężem czy bratem. Swoim rodzicom o wypadku długo nie mówił.
Kiedy wrócił do Filadelfii, długo nie mógł przystosować się do normalnego trybu życia. Jak mówi, pomogła mu terapia, rodzina i przyjaciele. Wtedy rozpoczęła się jego działalność charytatywna.
Na co dzień pomaga weteranom z wojen w Korei, Wietnamu czy Afganistanu, a nawet jeszcze z II wojny światowej. Współpracuje z różnymi organizacjami charytatywnymi, między innymi na rzecz bezdomnych weteranów. Prowadzi także terapię dla weteranów z zespołem stresu pourazowego oraz z ludźmi uzależnionymi.
– Na wojnie życie to ciągła adrenalina, poza tym, nieustannie jesteś z kimś, nigdy nie jesteś sam. Po powrocie jest unormowany, spokojny świat, na co ciężko się przestawić. W domu jesteś sam ze swoimi myślami. Dlatego weterani często uciekają w narkomanię i alkoholizm, a wielu popełnia samobójstwo. Badania wskazują, że codziennie dochodzi do 22 samobójstw wśród weteranów w wyniku zespołu stresu pourazowego – mówił Kris Cichonski.
Pomaga innym, choć sam wciąż zmaga się ze zderzeniem dwóch rzeczywistości – wojennej i tej, którą znamy.
– Do dziś nietypowo reaguję na pewne rzeczy i borykam się z demonami przeszłości i pewnie do końca życia tak będzie, np strach przed fajerwerkami, albo gdy ktoś dotyka mnie za ramię, zawsze mam odruch obronny – mówi Cichonski.
Obecnie kończy studia magisterskie z psychologii na Drexel University, a myśląc o przyszłości, planuje przeprowadzkę do Polski.
Spotkanie w „Bronku” okazało się strzałem w dziesiątkę. Ze strony wsłuchanej młodzieży popłynęło wiele dociekliwych pytań. Dotyczyły m.in. samej podróży do Afganistanu, uczestnictwa kobiet w misjach, czy treningu przygotowującym do wyjazdu. Dodatkowym atutem spotkania była lekcja j. angielskiego w praktyce.
Organizatorzy wydarzenia to Biuro Promocji i Przedsiębiorczości Starostwa Powiatowego w Świdniku oraz I Liceum im. W. Broniewskiego.
– Cieszę się, że mieliśmy okazję zarówno do „żywej” lekcji języka angielskiego, jak i do niezwykle interesującej historii człowieka w kontekście wydarzeń, które znamy wszyscy z ekranów telewizyjnych. Rozmowa o wojnie, o jej konsekwencjach i o tym co dzieje się po wyjściu z wojska była warta dużo więcej niż wszelkie teoretyczne czy historyczne rozważania. Patrząc na bardzo pozytywną reakcję uczniów i nauczycieli postaram się kontynuować tego typu spotkania i pomóc w organizacji kolejnych. – deklaruje inicjator spotkania, Jakub Osina, Członek Zarządu Powiatu Świdnickiego.

Reklama
Tagi
Pokaż więcej

Powiązane

Back to top button
Close
Reklama