AKTUALNOŚCI

Dalej biega po Świdniku… Trzymajmy się z daleka

Pod naszym ostatnim artykułem (link) dotyczącym dziwnego zwierzęcia widzianego w Świdniku przy ul. Okulickiego, komentujący pisali, że podobne osobniki widzieli również w Mełgwi, między Łęczną a Milejowem czy w Świdniku przy ul. Hotelowej. Teraz, prawdopodobnie „lis ze świerzbem”, widziany był w centrum miasta tuż przy szpitalu.

Powyższe zdjęcia przesłał nam czytelnik, który z zawodu jest leśnikiem. Z jego opinii wynika, że zwierze to faktycznie lis ze świerzbem. Mimo swojego zajęcia jednak po raz pierwszy spotkał się na żywo z takim osobnikiem:

„Początkowo sam miałem problem stwierdzić, co to za zwierzę, ale pierwszy raz widziałem lisa porażonego tą chorobą, mimo, że byłem związany z kilkoma jednostkami leśnymi na terenie województwa, ale leśnicy mają różne zdania jedni pracują więcej w biurze, inni w terenie, część w jednostkach naukowych, czy biurze urządzania lasu, jedni mają więcej szczęścia do spotykania zwierzyny w lesie inni mniej.”

Jak widać, po informacjach jakie otrzymujemy, lisy coraz częściej możemy spotkać już w mieście nie tylko w lesie. Z dużą dozą prawdopodobieństwa do wizyt zachęcają je łatwo dostępne śmietniki dzięki którym mogą zdobywać pożywienie- odpadki jedzenia.

Bądźmy ostrożni!

Informacja o tym wolno biegającym po centrum Świdnika zwierzęciu została przekazana do Straży Miejskiej. Nasz czytelnik zwraca jednak uwagę na bardzo istotne zagadnienie związane z tą sytuacją:

„Gorzej, że ten lis nie okazuje strachu przed ludźmi, skoro w środku dnia biegał w okolicy szpitala, czyli de facto w centrum miasta. ”

reklama reklama

A taki brak strachu powinien z kolei wzbudzać w mieszkańcach niepokój. Pamiętajmy bowiem, że dzikie zwierzęta, w tym lisy, mogą być zarażone wścieklizną. Mimo corocznych akcji szczepienia lisów wolno żyjących przeciwko wściekliźnie, zawsze może się zdarzyć przypadek chorego osobnika. Należy więc być, w przypadku spotkania zwierzęcia, bardzo ostrożnym. Pod żadnym pozorem nie należy samodzielnie próbować go złapać. Bo jeśli w przypadku zarażenia się świerzbem samo leczenie łatwo jest wdrożyć, tak już w przypadku wścieklizny choroba jest już praktycznie nieuleczalna- zagrożona wysoką śmiertelnością.

Nie tylko lisy czy jenoty.

Jak podkreśla nasz czytelnik świerzb zdarza się nie tylko wśród lisów. Jest to choroba, która z nieudomowionych zwierząt dotyka również wilki. Na ten temat można wiele przeczytać na fanpagu „Wilk Stowarzyszenie Dla Natury” czyli organizacji monitorującej wilki w Polsce. Można się stamtąd dowiedzieć, że świerzbowiec to największy zabójca wilków w różnej fazie wieku. Zwierzęta zakażone tą chorobą mocno się drapią z powodu świądu, tracą futro, na ich ciele pojawiają się rany oraz złuszczenia (link).

Zapewne te same objawy ma „nasz świdnicki” lis. Jeśli więc komuś zdarzy się zobaczyć go na terenie miasta lub okolic, warto poinformować o tym odpowiednie służby- Straż Miejską lub Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Świdniku.

Reklama
Tagi
Pokaż więcej

Powiązane

Back to top button
Close
Close