AKTUALNOŚCI

Czy da się pomóc świdnickim przedsiębiorcom?

Pandemia koronawirusa wiąże się z szeregiem niedogodności. Wiadomo, że najważniejsze w tej sytuacji jest zdrowie i jak najrzadsze wychodzenie z domu. O tym przypominają władze krajowe, samorządy, służby i media. Wiele osób obecnie pracuje zdalnie. Niestety nie każdy ma taką możliwość. Co więc z przedsiębiorcami którzy nie prowadzą sprzedaży on line? Co z ludźmi na usługi których, ze względu na koronawirusa, popyt spadł praktycznie do zera? To pytania, które obecnie zadaje sobie wiele osób, również w Świdniku.

Zakupy ograniczone do minimum. Pozamykane lokale gastronomiczne, księgarnie czy sklepy odzieżowe i z zabawkami. Jedyne, które są obecnie czynne, to w zasadzie sklepy spożywcze, apteki i drogerie. Co więc z ludźmi pracującymi w pozostałych sektorach? Praktycznie z dnia na dzień zostali odcięci od źródła swoich dochodów. Rząd umożliwił im m. in. odroczenie płatności składek na ZUS. Czy to jednak wystarczy, by wrócić znów do prowadzonego biznesu i przetrwać ten trudny czas? Do tej pory w stosunku do lokalnych handlowców i przedsiębiorców nie pojawiły się żadne konkretne plany pomocowe ze strony lokalnych władz w Świdniku i w powiecie.

18 marca do władz samorządowych, o wsparcie lokalnych przedsiębiorców, zaapelował Adam Abramowicz rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców: „Wielu z nich wynajmuje lokale, które należą do gminy, dlatego zwracam się z apelem o zwolnienie przedsiębiorców, którzy zamknęli lokale, z opłat czynszowych za wynajmowaną powierzchnię, z wyjątkiem opłat za media (woda, ścieki, odpady komunalne).”

Na taką formę pomocy czeka wielu lokalnych przedsiębiorców. Sytuacja jest trudna i nie wiadomo kiedy wszystko wróci do normy.

„Nie można siedzieć i czekać na to, że jakoś to będzie”

Stwierdza radna powiatowa Edyta Lipniowiecka, która wraz z radnym miejskim Maciejem Kantorem, już dzień po apelu rzecznika, wystosowali pismo do burmistrza Świdnika Waldemara Jaksona, Starosty Powiatu Świdnickiego Łukasza Reszki oraz Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Katarzyny Denis. W swoim piśmie przedstawiciele stowarzyszenia Świdnik Wspólna Sprawa zaapelowali o to, by znieść opłaty za czynsz (lub ograniczyć je do symbolicznej złotówki) oraz zastosować ulgi w czynszu dla wszystkich najemców lokali użytkowych należących do miasta, powiatu oraz spółdzielni mieszkaniowej za cały okres obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego.

Ponieważ w mediach, zarówno lokalnych jak i społecznych, żaden z przedstawicieli władz gminnych oraz powiatowych nie odniósł się bezpośrednio do apelu rzecznika, postanowiliśmy działać. Dopiero po naszym piśmie pojawiły się pierwsze zapewnienia, co do prac nad pomocą dla przedsiębiorców. A to naprawdę poważna sytuacja. Dla wielu lokalnych przedsiębiorców brak klientów oznacza brak środków finansowych, nie tylko do życia, ale nawet do tego by móc zapłacić za czynsz.Władze nie mogą być w tej sytuacji obojętne. Trzeba zrobić wszystko, by pomóc.„- komentuje wysłanie pisma radna E. Lipniowiecka

reklama reklama

Gmina i spółdzielnia pracują nad rozwiązaniem, a powiat?

Pełna zgoda, od kilku dni pracujemy nad pomocą dla świdnickich przedsiębiorców. Lada dzień przedstawimy jakie będą możliwości”- tak do apelu radnych odniósł się w mediach społecznościowych wiceburmistrz Świdnika Marcin Dmowski. Z kolei od prezes SM, radni otrzymali pisemne zapewnienie, że : „Spółdzielnia Mieszkaniowa w Świdniku jest w trakcie prac nad programem pomocowym dla przedsiębiorców, który zostanie przedstawiony i zaopiniowany w przyszłym tygodniu na radzie Spółdzielni.”

Propozycje powinny się więc pojawić już w przeciągu najbliższych dni. Nie wszyscy jednak odnieśli się oficjalnie do apelu radnych.

Na chwilę obecną nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi ze strony starostwa powiatowego. W przestrzeni publicznej nie pojawiła się również żadna informacja od starosty Ł. Reszki na ten temat. Dlaczego? Tego nie wiem. Mam nadzieję, że to jedynie kwestia czasu i Zarząd Powiatu nie zignoruje tej sytuacji.”- komentuje radna E. Lipniowiecka

Kupcy z miejskiego targowiska także apelują

Decyzja o zamknięciu miejskiego targowiska (póki co do 25 marca) została podjęta przez Burmistrza Świdnika jeszcze w ubiegłym tygodniu. Wszystko oczywiście jako zwiększenie bezpieczeństwa w walce z koronawirusem. Ten krok nikogo nie dziwi. Wątpliwości jednak wzbudziło to w jaki sposób do tej sytuacji podeszła Straż Miejska. Według radnego Miejskiego Ireneusza Szutko ( Świdnik Wspólna Sprawa) kupcy dostali jedynie godzinę na zebranie towaru i opuszczenie miejsca pracy, dodatkowo usłyszeli również, że cyt. „nawet gdyby Pani diamentami handlowała mnie to nie interesuje„. Dotyczyło to również osób handlujących od ul. Okulickiego, czyli poza terenem targowiska miejskiego.

Przeanalizowałem to pod względem prawnym i okazuje się, że w świetle prawa rzeczywiście obecnie nie wolno handlować na targowisku miejskim ale pawilony są odrębną działką i nie są targowiskiem. Stanowią normalne sklepy.„- stwierdza I. Szutko.

Mimo prawnych możliwości kupcy nie wrócili do swoich pawilonów, by nadal prowadzić działalność handlową. W tym tygodniu zaapelowali do burmistrza Świdnika o ponowne otworzenie targowiska miejskiego wzorem niektórych innych miast.

Według radnego I. Szutko, targowisko może być ponownie otworzone jeśli wprowadzi się sensowne obostrzenia i zasady: „Moim zdaniem można pomóc naszym kupcom dopuszczając do handlu targowisko miejskie na 3-4 godziny dziennie. Można otworzyć tylko jedną bramę, postawić przy niej Straż Miejską, która by wpuszczała np. po 5 osób. Zakażenie koronawirusem jest bardziej prawdopodobne w zamkniętym pomieszczeniu np. w markecie niż na świeżym powietrzu. Przy zachowaniu zalecanej odległości 1,5 m, a stoisko od stoiska ma znacznie większą odległość, i wpuszczaniu 5 osób targowisko może funkcjonować.

Poza apelem, świdniccy kupcy, chcą również przesłać do burmistrza Świdnika petycję z podpisami mieszkańców. Pojawiła się ona na profilu FB Ziarenkowo.pl z inicjatywy właścicielki jednego ze sklepów zlokalizowanych na terenie targowiska miejskiego- Ewy Harasymiak. Można ją również znaleźć pod poniższym adresem:

Petycja w sprawie uchylenia decyzji Burmistrza Miasta Świdnik o zamknięciu targowiska

Jakie będą efekty obu apeli i petycji? Czy władze wyjdą naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców i kupców z miejskiego targowiska? To wszystko okaże się w najbliższych dniach. O wszelkich zmianach będziemy informować. Miejmy jednak nadzieję, że już niedługo sytuacja w całym kraju ustabilizuje się na tyle ,by wszystko powoli zaczęło wracać do normy. Na taki obrót sytuacji liczymy wszyscy.

Reklama
Tagi
Pokaż więcej

Powiązane

Back to top button
Close
Close