AKTUALNOŚCIŻYCIE I STYL

Po raz ostatni liczą na Waszą pomoc…

To właśnie tu przez ostatnie 18 lat trafiały bezdomne psy z powiatu świdnickiego. To miejsce było dla wielu z nich tylko domem tymczasowym, inne dożywały tu swoich dni. Każdy zwierzak mógł tu liczyć na opiekę, bezpieczeństwo i miskę z jedzeniem. Łącznie przez schronisko w Krzesimowie przewinęło się tysiące psów. Dziś zostało ich tylko siedem. We wrześniu miejsce opustoszeje już całkowicie. Schronisko jest bowiem w trakcie likwidacji i choć pod opieką wolontariuszy zostało już tylko kilka zwierzaków, potrzeby nadal są, brakuje jednak pieniędzy by je zaspokoić.

Ares, Wezyr, Pedro, Wtorek, Bary, Rafik i Lady, która chwilowo przebywa w klinice weterynaryjnej- to ostatni mieszkańcy schroniska w Krzesimowie. Nie trafi tu już żaden pies. Od września miejsce przestanie istnieć. Mała liczba podopiecznych nie oznacza jednak braku potrzeb. Psy muszą jeść, niektóre z nich muszą zostać wykastrowane, zanim na zawsze opuszą dotychczasowy dom. To sprawy bieżące.

Do tej pory schronisko, prowadzone przez Świdnickie Stowarzyszenie Opieki nad Zwierzętami, na utrzymanie placówki fundusze otrzymywało m.in. z ościennych gmin oraz od darczyńców. W momencie jednak gdy zostało poddane procesowi likwidacji, a psy zaczęły trafiać do innych miejsc, fundusze się skończyły. Najtrudniej jest już teraz, gdy nieubłaganie zbliża się wrzesień czyli miesiąc w którym schronisko ma oficjalnie przestać istnieć.

Teren na którym do tej pory działało należy do Nadleśnictwa Świdnik. Umowa z wynajmującym miała być rozwiązana jeszcze w 2018 roku, udało się jednak wynegocjować czas, by znaleźć, przebywającym ówcześnie w schronisku psiakom, nowy dom. Wtedy było ich tu jeszcze ponad 200. Jak widać nie zabrakło dobrej woli i większość psiaków znalazło nowych opiekunów.

Czas na uprzątniecie terenu…

Gdy schronisko zaczynało funkcjonować w zasadzie nie było w tym miejscu nic oprócz małego ceglanego domku i stodoły. By pomieścić wszystkie psy, a swojego czasu przebywało ich tu ponad 600, trzeba było wielu zmian. Pojawiło się ogrodzenie, setki boksów, utwardzona nawierzchnia. Teraz wszystko to musi zniknąć. Teren ma wrócić do pierwotnego wyglądu.

Jak mówią nam Maria Ferens oraz Majka Gulanowska– opiekunki ze schroniska w Krzesimowie,to właśnie na m.in uprzątnięcie brakuje pieniędzy, ale nie tylko:

reklama reklama

” Na chwilę obecną nie mamy już nawet z czego zapłacić czynszu. Zalegamy już za lipiec, a jeszcze jest sierpień i wrzesień. To łącznie ponad tysiąc złotych. Do schroniska trzeba też za coś dojechać, paliwo kosztuje. Tak samo jak pozostałe jeszcze prace rozbiórkowe. Teren jest już częściowo uprzątnięty ale wywiezienie tego wszystkiego to też koszty. Niektóre z rzeczy możemy sprzedać jak np. metalowe boksy, ale to wciąż za mało. A my nie mamy już skąd wziąć na to wszystko pieniędzy. „– mówią długoletnie opiekunki.

Dlatego obie Panie zwracają się, już po raz ostatni, o pomoc finansową, do mieszkańców powiatu świdnickiego. Przyda się każda złotówka. Pieniądze można wpłacać na konto Świdnickiego Stowarzyszenia Opieki nad Zwierzętami, na konto: 32 1240 5497 1111 0000 5006 4065.

Do pomocy zobowiązała się także Magdalena Szabała, radna miejska ze stowarzyszenia Świdnik Wspólna Sprawa, na co dzień pracująca jako weterynarz. Pieniądze będzie można wrzucać do puszki, która znajdzie się w przychodni weterynaryjnej Vet Centrum w Świdniku przy ul. Racławickiej 1/11.

W imieniu opiekunek dziękujemy za każdą wpłatę. Schronisko działało dla lokalnych zwierząt przez 18 lat. Zostało tu włożone wiele pracy i czasu ale przede wszystkim serca. Na tej ostatniej prostej pomóżmy temu miejscu i wolontariuszom, tak jak oni pomagali przez ostatnie lata naszym czworonogom.

Reklama
Tagi
Pokaż więcej

Powiązane

Back to top button
Close
Close