AKTUALNOŚCI

Świdnik: Sarny jednak nie do odstrzału?

O tym, że kilkanaście saren z terenu Świdnika ma zostać odstrzelonych informowaliśmy na łamach portalu blisko miesiąc temu (link do materiału). Dla przypomnienia: jeszcze w grudniu ubiegłego roku radni z Lubelskiego Sejmiku Wojewódzkiego podjęli uchwałę o odstrzale 30 saren mających pojawiać się na terenie lądowiska EPSL w Świdniku. „Bytujące tam zwierzęta stwarzają zagrożenie dla życia i zdrowia pilotów samolotów”– można było przeczytać w uzasadnieniu do uchwały.

Los zwierząt wydawał się być, na tamtą chwilę, przesądzony. By ratować świdnickie sarny powstała więc petycja- „Nie zabijajcie saren” skierowana do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie oraz do Sejmiku Województwa Lubelskiego. Do tej pory podpisało ją już ponad 2 tysiące osób. W ratowanie świdnickich saren zaangażowała się nie tylko lokalna społeczność ale także samorządowcy.

Radna Rady Miasta Świdnik Magdalena Szabała (Klub Radnych Świdnik Wspólna Sprawa) wystosowała pod koniec stycznia pismo do Dyrektora Departamentu Środowiska i Zasobów Naturalnych Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego w Lublinie, w którym apelowała: „(…) o ponowne rozpatrzenie wniosku dotyczącego odstrzału saren na lotnisku trawiastym w Świdniku (…)”. Radna przedstawiła także alternatywne sposoby rozwiązania problemu wchodzących na teren lądowiska zwierząt:

reklama reklama

„Rozwiązaniem może być postawienie wysokiej siatki wokół terenu, na której umocowane będą fotokomórki. W momencie zbliżenia się do siatki, włączające się światło będzie odstraszało zwierzęta. Uważam, że należy poszukać mniej radykalnego rozwiązania. Odstrzał saren powinien być ostatecznością.”– zasugerowała M. Szabała. Niestety do tej pory nie otrzymała odpowiedzi z urzędu.

Tymczasem, jak można się było dowiedzieć z medialnych przekazów, sprawa odstrzału saren miała wrócić do Sejmiku Wojewódzkiego w najbliższy piątek- 19 lutego. Ostatecznie temat prawdopodobnie ma zostać zdjęty z posiedzenia. Tematem saren zainteresował się bowiem Urząd Miasta w Świdniku, który wyszedł z pomysłem, by zamiast odstrzału odłowić zwierzęta i przetransportować w inne bezpieczne miejsce, o czym poinformował wiceburmistrz Świdnika Marcin Dmowski:

„Sprawa sarenek na Lublin Airport LUZ jest bardzo głośna. Jako Miasto Świdnik chcemy pomóc w tej sprawie. Postaramy się zorganizować odłów i przewóz w bezpieczne miejsce. Trzeba działać szybko, trzymajcie kciuki żeby się udało.”– możemy przeczytać we wpisie na portalu społecznościowym wiceburmistrza.

W kontakcie ze specjalistą, w temacie odłowu, Urzędowi Miasta pomogła radna M. Szabała, z zawodu lekarz weterynarz, którą inicjatywa świdnickiego ratusza bardzo ucieszyła:

” Uważam, że to bardzo dobry krok w kierunku pomocy świdnickim sarnom. Cieszę się, że mogłam pomóc chociażby przekazując kontakt do odpowiednich służb zajmujących się odłowem. Mam nadzieję, że przyniesie pożądany efekt czyli zwierzęta nie będą zagrażać bezpieczeństwu na lądowisku. Nadal jednak sadzę, że należy lepiej zabezpieczyć ten teren. Istnieje obawa, że zwierzęta tu wrócą bądź pojawią się inne. Należy więc przemyśleć i wdrożyć także inne rozwiązanie tego problemu, chociażby to które przedstawiłam w swoim piśmie do Urzędu Marszałkowskiego.”– komentuje radna.

Jaki będzie finał historii świdnickich saren? Okaże się zapewne na dniach, po tym czy sprawa pojawi się na posiedzeniu Sejmiku Wojewódzkiego. Do tematu powrócimy.

Reklama
reklama reklama
Tagi
Pokaż więcej

Powiązane

Back to top button
Close
Close