AKTUALNOŚCI

Świdnik: Bałagan przy śmietnikach

Poniższe zdjęcia pochodzą z ulicy Norwida w Świdniku. Widać tu przewrócone kontenery na odpady zmieszane oraz na metale i tworzywa sztuczne (tzw. igloo), spod tego drugiego wysypują się śmieci. Temat dotyczący tego bałaganu pojawił się na profilu radnego powiatowego Jakuba Osiny, który zwraca się do włodarzy Gminy Miejskiej Świdnik o to by „wzięli się wreszcie za robotę (…) i zadbali o miejsca do wyrzucania odpadów.”

To nie pierwsza sytuacja, gdy w Świdniku w miejscach w których stoją kontenery na odpady komunalne panuje bałagan. Odpowiedzialność za porządek na takim terenie ponosi oczywiście, obok mieszkańców, przede wszystkim zarządca danego terenu. W przypadku ulicy Norwida jest to miejskie przedsiębiorstwo PEGIMEK. Za stan kontenerów odpowiedzialna jest za to firma zajmująca się wywozem odpadów komunalnych z terenu Świdnika, czyli spółka REMONDIS. Postanowiliśmy zapytać więc prezesa Krzysztofa Falentę, jak mogło dojść do sytuacji, w której spod jednego z pojemników wysypują się śmieci.

„Niestety mamy tu do czynienia z dewastacją mienia prawdopodobnie przez osoby szukające złomu i aluminiowych puszek. Pojemniki przez nas dostarczane zawsze są w dobrym stanie, a jeśli dojdzie do usterki to po każdym zgłoszeniu kontener jest wymieniany na nieuszkodzony. W tym konkretnym przypadku, jak już wspomniałem osoby trzecie, przy użyciu chociażby lewarka samochodowego, podważyły pojemnik by ułatwić sobie wyciągnięcie puszek aluminiowych lub innych przedmiotów. Po opuszczeniu pojemnika otwarte dno nie zamykało się, ponieważ przeszkadzały mu w tym wysypane śmieci i stąd być może mylne wrażenie, że pojemnik był dziurawy. Zaznaczę jeszcze, że takie sytuacje nasiliły się niestety od chwili wybuchu konfliktu zbrojnego na Ukrainie w związku z czym metale bardzo podrożały, a to zachęca do penetracji pojemników w poszukiwaniu złomu i aluminium.”

Powstały przez osoby trzecie mankament został już usunięty. Z pojemnika mieszkańcy ulicy Norwida mogą już korzystać bez problemu.Posprzątanie powstałego w tej sytuacji bałaganu nie należy do kompetencji spółki Remondis, jednak przy okazji uszczelniania pojemnika pracownicy uprzątnęli również teren przy kontenerach. Jak już wcześniej zostało wspomniane, zarządcą bloku przy ul. Norwida 7 jest miejska spółka PEGIMEK i to do niej w razie takich sytuacji należy dzwonić w pierwszej kolejności.

Jak gmina chce sobie poradzić z problemem bałaganu wokół miejsc z kontenerami na odpady komunalne?

Na to pytanie odpowiedział nam z kolei wiceburmistrz Marcin Dmowski: „Temu ma służyć program „Czyste podwórko” czyli działanie mające na celu umożliwienie wspólnotom i spółdzielniom mieszkaniowym uzyskanie dofinansowania z budżetu miasta na budowę wiat śmietnikowych.”

Na ten cel gmina przeznaczyła w tegorocznym budżecie około 100 tys. zł. Z tych funduszy każda wspólnota, która zgłosi się do programu otrzymać może dotację do budowy wiat śmietnikowych. Będzie ona wynosić do 50 proc. kosztów wybudowania altany, jednak nie więcej niż 5 tysięcy złotych. Program właśnie wystartował i pierwsze wnioski zostały pobrane, wiceburmistrz podkreśla, że liczy, iż program na stałe wpisze się do budżetu gminy, bowiem na osiedlach na których tego typu wiaty śmietnikowe zostały ustawione panuje o wiele większy porządek niż na pozostałych terenach.

Wiaty śmietnikowe nie rozwiązują jednak całkowicie problemu kradzieży puszek aluminiowych przez zbieraczy złomu, którzy odpowiedzialni są prawdopodobnie za bałagan właśnie przy ul. Norwida. Tego typu pojemniki nie stoją bowiem bezpośrednio pod wiatami.

„Nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego, choć staramy się ograniczać tego typu procedery chociażby zwiększoną ilości monitoringu na osiedlach. W tym miejscu więc gorący apel do mieszkańców by nam w tym pomogli i zawsze zawiadamiali policję lub strażników miejskich, gdy są świadkami wandalizmu i śmiecenia jak to miało miejsce w przypadku pojemników na ulicy Norwida.” – komentuje wiceburmistrz M. Dmowski.

Całą przytoczoną powyżej sytuację z bałaganem przy kontenerach na ul. Norwida nagłośnił, jak już zostało wspomniane na początku artykułu, radny powiatowy Jakub Osina, który nie ukrywa, że ma duże zastrzeżenia w związku z tą sytuacją, nie tylko do gminy, ale głównie do działań zarządcy terenu:

„Pegimek jest źle zarządzana firmą, ponieważ został potraktowany jako polityczny łup. Jak widać prezes Irsak nie radzi sobie z tak prostymi sprawami jak porządek. Radzi sobie za to świetnie z zapewnieniem sobie i urzędnikom nowej siedziby i braniem sowitego wynagrodzenia z publicznej kasy.” – podsumowuje radny.

Reklama
reklama reklama
Pokaż więcej

Powiązane

Zobacz również
Close
Back to top button