AKTUALNOŚCI

Przyczyna zatruć pokarmowych wcale nie musi leżeć po stronie przygotowujących posiłki

Gdy dochodzi do zatrucia salmonellą, często w pierwszej kolejności obwiniamy restaurację, stołówkę czy firmę cateringową. Jednak w wielu przypadkach ognisko zakażenia pojawia się na etapie tzw. produkcji pierwotnej lub zakaża nosiciel.

Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Świdniku podsumowała pierwsze półrocze tego roku w zakresie zatruć pokarmowych.

Przedszkola

Jeśli chodzi o zatrucia pokarmowe, odnotowano dotychczas 7 ognisk, w tym 3 przypadki zatruć w przedszkolach.

We wszystkich czynnikiem zakaźnym były pałeczki salmonelli.

W przedszkolach i firmach produkujących żywność pobrano próbki żywności i wymazy epidemiologiczne od pracowników oraz sprzętu. Nie stwierdzono tam jednak tego typu bakterii. Dochodzenie epidemiologiczne jest w toku.

reklama reklama

W przypadku zakażeń u dzieci początkowo nie diagnozowano zatrucia salmonellą, tylko infekcjami wirusowymi. Wykonano badania u dzieci chorych i osób ze styczności. Łącznie przebadano 152 osoby.

-Chcę uczulić rodziców dzieci czy pracowników przedszkoli, aby nie zwlekać z zawiadamianiem nas o wszelkich symptomach podejrzewanego zatrucia – apeluje inspektor.

Jeśli chodzi o obiekty, do tej pory w zakresie nadzoru nad żywnością, przeprowadzono 189 kontroli. Wydano 26 decyzji administracyjnych, a jeden sklep zamknięto. Nałożono 36 mandatów, skierowano także 9 wniosków o ukaranie do Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie. Ponadto, 14 z 109 pobranych próbek zakwestionowano ze względu na przekroczenie norm bakteriologicznych.

Higiena pracy przy zbiorach

Według raportu szczególnie niepokojący okazał się stan higieny pracy na plantacjach, w sadach i skupach owoców i warzyw, gdzie wciąż trwają kontrole.

Nadzorem objęto tzw. produkcję pierwotną, dotyczącą zbiorów owoców miękkich, takich jak maliny i truskawki. Przeprowadzono 29 kontroli – plantacje, punkty skupu i zrzeszenia producentów. Jak wynika z raportu, za stwierdzone uchybienia posypały się mandaty karne, prowadzone jest też postępowanie administracyjne.

– Podczas kontroli na plantacjach, w sadach czy skupach obserwujemy wiele poważnych uchybień w zakresie higieny. Niestety potrzebne są duże zmiany w mentalności rolników. Dlatego już przygotowujemy się do organizacji szkoleń, które odbędą się w każdej z naszych gmin. – mówi lek. wet. Jan Nowicki, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Świdniku – najczęstsze błędy dotyczą nieodpowiedniego zaplecza sanitarnego, braku ubrań roboczych i nieprzestrzegania podstawowych zasad higieny, jak dezynfekcja rąk. Pracownicy nie posiadają też często aktualnych badań.

Sanepid przypomina również, by każdy, kto swoje plony sprzedaje, rejestrował się. – Takie zgłoszenia napływają do nas codziennie, jednak wciąż pozostaje duża grupa rolników „poza systemem”.

Reklama
Tagi
Pokaż więcej

Powiązane

Back to top button
Close
Close