pzl na 1 strW minionym tygodniu związkowcy z PZL – Świdnik urządzili pikietę przeciwko zwolnieniom grupowym i wygaszaniu kolejnych obszarów działalności firmy. Pierwszego września kilkaset osób protestowało przed zakładem.

Pikieta zorganizowana była przez cztery reprezentatywne związki zawodowe, tj. „Solidarność”, „Metalowcy”, „ZZ Inżynierów i Techników” oraz „Sierpień ‘80”.

– Głównym powodem protestu był brak odpowiedzi zarządu na nasze pismo, w którym zwróciliśmy się z prośbą o przedstawienie zasad i kryteriów, którymi kierował się pracodawca, typując pracowników do trwających właśnie zwolnień. Takie informacje gwarantuje nam ustawa o związkach zawodowych zgodnie, z którą: „Pracodawca jest zobowiązany udzielić na żądanie związków zawodowych informacji niezbędnych do prowadzenia działalności związkowej…”. Kolejnym powodem jest alarmująca sytuacja w naszej spółce, czyli widoczne gołym okiem załamanie produkcji oraz złe naszym zdaniem zmiany organizacyjne. – informuje Jan Siedlecki, przewodniczący Związku Zawodowego Metalowcy.

Co na to zarząd spółki? Jak czytamy w oświadczeniu: „ W przypadku PZL- Świdnik realizowany plan outsourcingu został wynegocjowany i uzgodniony w dniu 13 kwietnia br. ze Związkami Zawodowymi. Outsourcing jest działaniem realizowanym w wielu nowoczesnych organizacjach. Firma zdecydowała się na racjonalizację zatrudnienia, która dotyczy do 50 osób na 3000 zatrudnionych. Proces ten obejmować będzie pracowników mało efektywnych oraz z wysokim poziomem absencji. Firma pracuje w oparciu o zatwierdzony budżet na 2016 rok i plan wieloletni na lata 2017-2020. Aktualnie w opracowaniu jest budżet na 2017 rok oraz perspektywa na lata 2018-2021.”

Jednak związkowcy od zarządu spółki oczekują przedstawienia konkretnego programu, który zagwarantuję stabilizację produkcji.- Zwolnienia nie są jedynym rozwiązaniem. Należy się skupić na utrzymaniu w tym okresie programów kooperacyjnych generujących setki miejsc pracy oraz na ile jest to możliwe przyciągać nowe zamówienia od naszego właściciela. Jest potrzeba wprowadzenia programów naprawczych. Należy iść w kierunku utrzymania i rozwoju własnych wyrobów. Najważniejsze, by nie podejmować pochopnych decyzji odnośnie wszelkich kolejnych zwolnień.- mówi Andrzej Słotwiński, przedstawiciel załogi w Radzie Nadzorczej „PZL- Świdnik” S.A. Związkowcy podkreślają, że nie chodzi o to, by jedynym programem naprawczym były zwolnienia pracowników, kolejne programy dobrowolnych odejść, czy planowany na wielką skalę outsourcing- przekazanie do obcych firm około 300 pracowników.

– Oczekujemy traktowania nas poważnie, chociażby poprzez reakcję na nasze pisma, gdyż na większość z kierowanych w ostatnim okresie do Zarządu, nie uzyskaliśmy odpowiedzi – wyjaśnia przedstawiciel „Metalowców”. – To dzięki wysiłkom naszych organizacji związkowych i zaangażowaniu załogi, poświęcającej swój czas i urlopy na organizowane pikiety i manifestacje, pojawiła się szansa na unieważnienie przetargu na śmigłowce wielozadaniowe dla polskiej armii – ocenia Siedlecki.

PZL- Świdnik zatrudnia ok. 3 tys. ludzi. Według związkowców, w ramach ostatniego programu dobrowolnych odejść z firmy odeszło ponad sto osób. Kolejnych kilkadziesiąt zostało zwolnionych w ramach „ukrytych zwolnień grupowych”.

http://lsw24.pl/wp-content/uploads/2016/09/pzl-na-1-str-1024x768.jpghttp://lsw24.pl/wp-content/uploads/2016/09/pzl-na-1-str-300x300.jpgredAKTUALNOŚCI„ PZL-Świdnik” S.A.,Andrzej Słotwiński,Jan Siedlecki,pikieta związkowców
W minionym tygodniu związkowcy z PZL – Świdnik urządzili pikietę przeciwko zwolnieniom grupowym i wygaszaniu kolejnych obszarów działalności firmy. Pierwszego września kilkaset osób protestowało przed zakładem. Pikieta zorganizowana była przez cztery reprezentatywne związki zawodowe, tj. „Solidarność”, „Metalowcy”, „ZZ Inżynierów i Techników” oraz „Sierpień ‘80”. - Głównym powodem protestu był brak odpowiedzi...