„Zostaliśmy nabici w butelkę”, „Skok na kasę emerytów bardziej się opłaca?”. Do takich wniosków dochodzą rozgoryczeni, byli pracownicy WSK- PZL Świdnik, którzy skorzystali z PDO.

Blisko 300 osób skorzystało z Programu Dobrowolnych Odejść, który funkcjonował w PZL- Świdnik od 2015 roku. Ogłaszając POD w 2015r. zarząd spółki WSK PZL zwrócił się do dyrektora Izby Skarbowej w Łodzi z wnioskiem o wydanie interpretacji indywidualnej, czy od wypłacanego odchodzącym pracownikom odszkodowania należy odprowadzać podatek dochodowy. W odpowiedzi Izba Skarbowa potwierdziła, że otrzymane odszkodowania są wolne od podatku.

Ogłaszając podobny program w 2016 r. pracodawca  zwrócił się do tej samej Izby Skarbowej o ponowną wykładnię w tej sprawie. W odpowiedzi dyrektor Izby Skarbowej stwierdził, że na wniosek Ministra Finansów ogłasza wygaśnięcie poprzedniej interpretacji indywidualnej i stwierdza, że świadczenie, jakie otrzymuje pracownik w związku z dobrowolnym przystąpieniem do Programu Dobrowolnych Odejść nie są objęte zwolnieniem, o którym mowa w art.21 ust. 1pkt3 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. W związku z tym trzeba zapłacić podatek. Nałożył też na pracodawcę obowiązek powiadomienia pracowników, którzy odeszli w 2015 w ramach programu, o obowiązku zapłacenia zaległego podatku. W związku z takim obrotem sprawy związkowcy zwrócili się z prośbą o pomoc lokalnego posła Artura Sobonia.

W piśmie podkreślili, że wcześniejsza decyzja o niepłaceniu podatku była zachętą dla odchodzących pracowników, a ich odejścia pozwoliły ocalić miejsca pracy dla innych.- Podkreśliliśmy też fakt, że wypłacone im odszkodowania zostały w większości przypadków przeznaczone na pokrycie pilnych wydatków rodzinnych, a pracownicy Ci utrzymują się z niskich świadczeń przedemerytalnych- wyjaśnia Jan Siedlecki, prezes ZZ Metalowcy.

W piśmie zwrócono też uwagę, że pracownikom, którzy nie zapłacą podatku grozi postępowanie sądowo- komornicze.

– Prosiliśmy o takie  działania, które wskazują na konkretne rozwiązania, pozwalające zwolnić grupę naszych pracowników  z płacenia podatku. W maju pojawiła się informacja od posła, że uzgodniono z Ministerstwem Finansów, że urzędy skarbowe umorzą część podatku ze względu na ważny interes społeczny. Resztę (ok. 50 proc.) należności rozłożą na dogodne raty, w zależności od indywidualnej sytuacji podatnika. Osoby, które zapłaciły już podatek mogły zgłosić się do biura poselskiego, gdzie czekała na nich pomoc. Jedna z takich osób przesłała relację ze spotkania, którą ZZIT Świdnik umieścił na swoim profilu.

„Byłam na spotkaniu w biurze Sobonia. Był Naczelnik I US, jego zastępca i Pani k-k. Krótko mówiąc na umorzenie nie ma co liczyć bo jesteśmy za bogaci. Można składać wnioski o rozłożenie na raty nawet na 5 lat i każdy będzie miał rozłożone. W chwili złożenia wniosku o raty przestają być naliczane dalsze odsetki. Można zapłacić całość i składać „Wniosek o stwierdzenie i zwrot nadpłaty” (do pobrania od Sobonia) i po kolei: Naczelnik – jeżeli odmownie to Izba Skarbowa, jeżeli odmownie to Sąd Administracyjny. Pierwszej osobie w Sądzie Soboń opłaci mecenasa – jeżeli wyrok będzie pozytywny to pozostali będą musieli się zrzucić na mecenasa. Pozostaje też droga Cywilno – Prawna. Ale to już dalsza sprawa. Krótko mówiąc zostaliśmy nabici w butelkę.”- czytamy na stronie ZZIT. Do sprawy odniósł się poseł Soboń.

„Zostaliście nabici w tzw. interpretację, która chroni płatnika, czyli zakład oraz de facto zmienia ustawę, która nakazuje realizację obowiązku podatkowego płatnikowi. Moja rola w tej sprawie na tym etapie to tylko próba pomocy. Związki i Państwo dobrze wiecie, że gdyby sprawę poprowadzono na początku inaczej nie byłoby tematu. Ja jej wówczas nie znalem, nie byłem posłem, nikt mi nie powiedział, że zakład informuje Państwa, że nie będzie podatku. Zostaliście Państwo wtedy okłamani, a dziś nie ma dobrego wyjścia, o czym też mówiłem, bo byli pracownicy z PDO postąpili, powiedzmy ogólnie, bardzo różnie, przez co trudno o sprawiedliwe i zgodne z prawem wyjście, stąd ten sąd.”- odpowiada Soboń.

Jeden z uczestników internetowej rozmowy, Pan Łukasz, należący do ZZIT zabrał głos w sprawie. Zacytował wypowiedź Sobonia, której udzielił dla Onetu 29 kwietnia: „Mogę oficjalnie potwierdzić, że udało mi się uzgodnić częściowe umorzenie podatku dla byłych pracowników PZL Świdnik z tytułu PDO. Proszę tych, którzy nie zapłacili podatku o niepłacenie i poczekanie, aż wspólnie z urzędnikami ministerstwa finansów przygotujemy odpowiednie wnioski. Będziemy nad nimi pracować od 9 maja. Następnie moje biuro poselskie, wspólnie ze związkami zawodowymi PZL Świdnik, będzie pomagać w złożeniu wniosków. Wszyscy też otrzymają ode mnie szczegółowe informacje. Aparat skarbowy zastosuje tutaj zasadę interesu publicznego oraz zaufania obywateli wobec państwa (…) Mamy zgodę ministra na to, żeby ludzie, którzy nie zapłacili podatku, mogli liczyć na jego częściowe umorzenie.”- przypomina słowa posła Pan Łukasz. Sam skomentował całą sprawę: „To, co nagle wolta i struganie wariata? A może po prostu ktoś się przeliczył i okazało się, że skok na kasę emerytów bardziej się opłaca? To jest właśnie ta ” dobra zmiana” ? To ja dziękuję za takie wspieranie obywateli. Ciekawe o ile spadnie poparcie PiS, naszemu posłowi i lokalnie RiP- owi. Bo, że emeryci i ich rodziny odpowiednio ” podziękują” to pewniak.”- napisał Pan Łukasz. W odpowiedzi poseł Soboń zapraszał wszystkich zainteresowanych do swojego biura poselskiego, po szczegółowe wyjaśnienia. Sprawie będziemy się przyglądać.

 

Zapisz

Zapisz

http://lsw24.pl/wp-content/uploads/2017/10/g-1024x582.jpghttp://lsw24.pl/wp-content/uploads/2017/10/g-300x300.jpgD.C.AKTUALNOŚCIArtur Soboń,emeryci,Jan Siedlecki,Program Dobrowolnych Odejść,WSK- PZL Świdnik,ZZ Metalowcy
„Zostaliśmy nabici w butelkę”, „Skok na kasę emerytów bardziej się opłaca?”. Do takich wniosków dochodzą rozgoryczeni, byli pracownicy WSK- PZL Świdnik, którzy skorzystali z PDO. Blisko 300 osób skorzystało z Programu Dobrowolnych Odejść, który funkcjonował w PZL- Świdnik od 2015 roku. Ogłaszając POD w 2015r. zarząd spółki WSK PZL zwrócił...