AKTUALNOŚCI

Kontrowersyjne „wyjście” na mecz świdnickiego ministra

Wczoraj krajowe media obiegła informacja o dwóch politykach związanych z rządzącą partią Prawo i Sprawiedliwość, którzy mimo obostrzeń mieli, we wtorek 12 stycznia, oglądać mecz siatkarskiej PlusLigi, między Jastrzębskim Węglem a VERVĄ Warszawa. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie obowiązujące przepisy mówiące wprost, że podczas meczu na obiekcie mogą być obecni jedynie zawodnicy, trenerzy, sędziowie, członkowie sztabu oraz obsługa. Kim byli politycy? To pochodzący ze Świdnika Sekretarz Stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych – Artur Soboń i były wiceminister energii- Adam Gawęda.

Obecność obu polityków wychwyciły kamery rejestrujące wtorkowy mecz. Pochodzący ze Świdnika polityk Artur Soboń, w wypowiedzi dla portalu o2 (link) tak tłumaczył swoją obecność na trybunach:

Byłem we wtorek w Jastrzębiu, przyjechałem zobaczyć inwestycję w Radlinie. Dostałem też zaproszenie od prezesa Hereźniaka, aby przekazać podczas meczu z Vervą dobrą informacje dla klubu o uruchomionym tego dnia sponsoringu ze strony spółki” [Włodzimierz Hereźniak jest prezesem Jastrzębskiej Spółki Węglowej, sponsora drużyny – red.] – skomentował dla o2.pl A. Soboń. Dodał również, że: „Przyszedłem, siedziałem z prezesami na trybunach, nie ukrywałem tego, były kamery, porozmawiałem z prezesem klubu i pojechałem.”

Tłumaczenia posła o tym, że chciał przekazać informacje o kontynuacji umowy sponsoringu dla klubu i wsparciu w sportu przez ministerstwo jednak nie wszystkich przekonały. Pojawiły się opinie o łamaniu obowiązujących przepisów, co zdaniem niektórych jest nie w porządku wobec pozostałych obywateli. Artur Soboń już wczoraj zamieścił przeprosiny za zaistniałą sytuację:

Przypomnijmy, że to nie jedyna sytuacja dotycząca sportu i polityków związanych z partią PiS. Kilka dni temu stacja telewizyjna TVN24 ujawnił, że była wicepremier Jadwiga Emilewicz oraz jej synowie, zostali wpisani na listę narciarskiego zgrupowania, dzięki czemu, mimo obostrzeń, mogli korzystać ze stoków narciarskich.

Zamieszanie wokół mandatów…

Udział w meczu w czasie pandemii koronawirusa to także nie jedyna sprawa, dzięki której o świdnickim pośle A. Soboniu, zrobiło się głośno ostatnimi dniami. Kontrowersje budzi bowiem broniony przez niego projekt złożony przez posłów PiS, a dotyczący braku możliwości odmówienia przyjęcia mandatu przez obywateli. Zamiast tego można by było jedynie zaskarżyć do sądu jego nałożenie.

reklama reklama

” To jest wynik tego, jak pracują sądy w sprawach dotyczących wykroczeń i próba uporządkowania przez posłów tej kwestii w taki oto sposób, aby zmniejszyć liczbę tych postępowań„. – przekonywał w TVN24 Artur Soboń. „To znaczy sąd potwierdza prawidłowość tego mandatu, natomiast my chcemy sprawić, aby sytuacja była odwrotna, aby obywatel miał możliwość zaskarżenia mandatu, nawet w sytuacji, w której normalnie dzisiaj on mógłby ten mandat przyjąć i nie miałby żadnych środków prawnych do własnej ochrony” – wyjaśniał. (cyt. z artykułu TVN24 link)

Krytycznie, do poselskiego projektu nowelizacji Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, wypowiada się nie tylko sejmowa opozycja ale także koalicjant PiS czyli Porozumienie Jarosława Gowina. Na chwilę obecną nie wiadomo, co dalej z projektem. Kilka dni temu na ten temat wypowiedział się Ryszard Terlecki: „To jest pomysł naszych koalicjantów. Wydaje mi się rozsądny i logiczny, bo rzeczywiście odmawianie przyjęcia mandatu raczej nie jest praktykowane w Europie. Nie wiem, co z tym będzie. Będziemy to procedować” – powiedział. Dodał również, że prawdopodobnie obędzie się: „Rada Koalicyjna, która na ten temat będzie się wypowiadać”.

Do tematu wrócimy. Projekt dotyczący zmian w przyjmowaniu mandatów można znaleźć tutaj.

Reklama
Tagi
Pokaż więcej

Powiązane

Back to top button
Close
Close